W lutowym orzeczeniu (sygn. akt C-471/24) TSUE jasno wskazał odpowiedzialność poszczególnych uczestników rynku. Administrator WIBOR – GPW Benchmark – odpowiada za metodologię wskaźnika oraz jej opis, a na banku-kredytodawcy nie ciąży obowiązek tłumaczenia metody opracowywania WIBOR. Oznacza to, że prawidłowo skonstruowana klauzula odwołująca się do WIBOR, powinna być, co do zasady, uznana za przejrzystą, a skoro stanowi główny przedmiot umowy, nie powinna podlegać badaniu pod kątem abuzywności.
Jednocześnie TSUE doprecyzował, że obowiązki informacyjne banku dotyczą samego mechanizmu oprocentowania i jego wpływu na koszt kredytu – nie zaś technicznej metodologii wskaźnika.
Czytaj więcej
Liczba spraw sądowych dotyczących kredytów opartych na WIBOR oraz pożyczek konsumenckich szybko rośnie. Bankowcy zachowują spokój. Część prawników...
Wskaźnik restrykcyjnie regulowany
Jeszcze przed wyrokiem TSUE dominująca linia orzecznicza była korzystna dla sektora bankowego. Sądy konsekwentnie uznawały, że WIBOR jest wskaźnikiem zewnętrznym, obiektywnym i niezależnym od banku, a obowiązki informacyjne były co do zasady prawidłowo realizowane. Wyrok TSUE tę linię jednoznacznie wzmocnił. Najnowsze prawomocne orzeczenia polskich sądów – wydane już po lutym 2026 r. – stanowią jej bezpośrednią kontynuację.
Przykładem takiej kontynuacji jest orzeczenie Sądu Okręgowego w Gliwicach, opublikowane 9 czerwca br. (sygn. akt I C 918/25). Argumentacja powoda sprowadzała się do zarzutu naruszenia przez bank obowiązku informacyjnego poprzez zaniechanie udzielania szczegółowych informacji dotyczących wyliczania wysokości wskaźnika referencyjnego WIBOR, braku wskazania administratora WIBOR ani miejsca jego publikacji. Powód wywodził, że wskaźnik ten nie nosi cech rzetelności, a pozwany bank jest jednym z podmiotów dostarczających dane, będące podstawą jego tworzenia, co rodzi konflikt interesów.
Sąd nie podzielił tej argumentacji. Dowody nie potwierdziły, aby bank naruszył obowiązki informacyjne – umowa zawierała podstawową definicję wskaźnika WIBOR, a bank doręczył klientowi (przed zawarciem umowy) formularz informacyjny. Sąd podkreślił, że „WIBOR to wskaźnik obiektywny i weryfikowalny” oraz „podlega restrykcyjnym regulacjom”, czyli unijnemu rozporządzeniu BMR.
Brak poinformowania konsumenta o wszystkich technicznych aspektach ustalania WIBOR-u – w tym o tym, że dane nie zawsze odzwierciedlają rzeczywiste transakcje – nie przesądza sam w sobie o nieuczciwości klauzuli. Bank nie musi również informować, że jest jednym z podmiotów przekazujących dane do ustalania wskaźnika.
Czytaj więcej
Resort finansów daje bankom dziewięć miesięcy na zaoferowanie kredytobiorcom zamiany WIBOR-u nowym wskaźnikiem albo stałą stopą. To skutek niedawne...
Bez szkody dla konsumenta
Sąd uznał również, że nie ma podstaw do twierdzeń, że wprowadzenie wskaźnika WIBOR do umowy jako podstawy zmiennej części oprocentowania kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza jego interesy czy też zakłóca równowagę kontraktową stron. Dywagacje strony powodowej co do możliwości manipulacji przez banki wysokością wskaźnika uznał za całkowicie gołosłowne.
Ten sam sąd, w kolejnym orzeczeniu (sygn. akt I C 202/25), opublikowanym 17 czerwca 2026 r., podzielił argumentację banku i uznał, że WIBOR jest wskaźnikiem obiektywnym. W uzasadnieniu wyroku czytamy, że „wskaźnik ten jest całkowicie od powoda niezależny, a zatem w realiach sprawy oprocentowanie jest oparte na obiektywnych kryteriach”.
Cytowane wyżej orzeczenia Sądu Okręgowego w Gliwicach wprost implementują tezy TSUE, wskazując, że brak szczegółowego opisu metodologii WIBOR nie przesądza o abuzywności klauzuli.
WIBOR nie jest ustalany „dowolnie”
Z kolei Sąd Rejonowy w Gdyni, w prawomocnym wyroku z 2 czerwca 2026 r. (sygn. akt I C 427/24) uznał, że postanowienia umowy kredytowej „były wystarczająco precyzyjne i nie wprowadzały w błąd” kredytobiorcy, a bank w umowie wyjaśnił, czym jest wskaźnik WIBOR. Jednocześnie sąd podkreślił w orzeczeniu, że „nie można podzielić poglądu, iż »postanowienie umowne dotyczące zmiennego oprocentowania w oparciu o wskaźnik referencyjny WIBOR 3M jest nieuczciwe, sprzeczne z prawem czy też rażąco narusza interes konsumenta«. Co najistotniejsze – „stawka WIBOR zależy w istocie od stopy procentowej NBP”, a sam wskaźnik podlega restrykcyjnym regulacjom rozporządzenia BMR. Bank wypełnił w całości obowiązki informacyjne wobec kredytobiorcy.
Podobną argumentację przyjął Sąd Okręgowy w Łomży. W wyroku opublikowanym 19 maja br. (sygn. akt I Ca 268/24) wprost wskazał, że sposób ustalania wskaźnika WIBOR „nie jest wcale dowolny, ale wynika wprost z rozporządzenia BMR” i jest zależny m.in. od inflacji czy wysokości stóp procentowych. Jego zastosowanie „nie stanowi sprzeczności z dobrymi obyczajami ani rażącego naruszenia interesów konsumenta”.
Analiza ostatnich prawomocnych wyroków polskich sądów prowadzi do jednoznacznych wniosków. WIBOR jest uznawany za wskaźnik legalny, regulowany i niezależny od banków – nie może być więc skutecznie kwestionowany w sporach cywilnych.
Spory o WIBOR nie doprowadziły do rewizji umów kredytowych. Przeciwnie – utrwalona, korzystna dla banków linia orzecznicza została wzmocniona. W efekcie próby podważania kredytów opartych o WIBOR poprzez kwestionowanie metody opracowywania WIBOR czy zarzuty dotyczące braku informowania kredytobiorcy o tej metodzie przez bank tracą podstawy prawne – zarówno na poziomie krajowym, jak i europejskim.
Autorzy są partnerami w kancelarii ITMA i nie reprezentują żadnej ze stron w sporach sądowych dot. umów kredytowych.