Kandydat na repatrianta będzie musiał przedstawić dowody nie tylko na polskie pochodzenie, ale przede wszystkim na to, że jego przodkowie byli prześladowani i deportowani do ZSRR - to kluczowe zmiany, jakie rząd chce wprowadzić do ustawy o repatriacji z 2001 r. Wydłuża także czas na weryfikację dokumentów z 30 dni do trzech miesięcy.
Powodem zmian są zdiagnozowane nadużycia - „regularne przypadki posługiwania się fałszywymi dokumentami” przede wszystkim przez obywateli Federacji Rosyjskiej chcących uzyskać prawo do repatriacji i polskie obywatelstwo. Dotyczy to nie tylko rzekomego pochodzenia, ale również fikcyjnego zaświadczenia o pracy w Polsce (to jeden z wymogów uzyskania wizy krajowej). Z drugiej strony rząd chce także usprawnić repatriacje zwiększając o 35 mln zł na rok pulę środków, które pozwolą na utrzymanie w ośrodkach adaptacyjnych dla repatriantów kolejnych 250 osób. W kolejce czeka obecnie ponad 4,6 tys. kandydatów na repatriantów oraz członków ich najbliższej rodziny – ponad połowa od ponad trzech lat. Rocznie program repatriacyjny kosztować ma ponad 80,7 mln zł.