Ale nie jedyna.
Tę bajkową historię opisuje izraelski portal „Jerusalem Post". Głównym bohaterem jest Shlomo Rechnitz, wspomniany filantrop z Kalifornii. Przed wzbudzającym emocje na całym świecie losowaniem w Powerball, w którym główna wygrana przekroczyła półtora miliarda dolarów, rozdał on kupony wszystkim ludziom, z którymi współpracuje. A chodzi o 18 tysięcy osób zaangażowanych w obsługę jego 80 domów opieki w całej Kalifornii.
Zobacz także:
Eurowizja bez Polski?
Jedna z trzech osób, na której kuponie były szczęśliwe liczby, pochodzi właśnie z tego stanu (pozostałe z Tennessee i Florydy). Według „Jerusalem Post" jest to pielęgniarka od Shlomo Rechnitza, pracująca w centrum opieki zdrowotnej i odnowy w 150-tysięcznym mieście Pomona pod Los Angeles. Nazwiska nie podano.
Wersji tej przeczą jednak najnowsze doniesienia dziennika „Los Angeles Times". Wynika z nich, że nikt się nie zgłosił po gigantyczną wygraną, która padała w kolekturze w sklepie 7-Eleven w Chino Hills (przedmieścia Los Angeles). Właściciel sklepu już dostał swoją nagrodę od właściciela loterii – 1 mln dolarów.
Na odebranie wygranej grający mają cały rok.