- Wszyscy się denerwują. Zapewniam, że będą długo przeciągać
(przesiadkę), remontować stare (zachodnie) samochody. Ta historia będzie się
długo ciągnąć, ale w końcu wielu będzie musiało się przesiąść. Niezbyt
przyjemnie będzie urzędnikom jeździć na przykład na Łada Granta, dlatego że to
w ogóle może zagrażać ich życiu – opisał urzędnicze rozterki wiceszef
rosyjskiego Narodowego Związku Automobilowego Jan Hajcier.
Ulubionymi markami rosyjskich urzędników – w tym
parlamentarzystów – do wybuchu wojny były Mercedesy, BMW i Lexusy.