Raport UE. W Polsce maleje niechęć wobec osób czarnoskórych

Czarnoskórzy są cztery razy rzadziej ofiarami dyskryminacji w Polsce niż w Niemczech czy Austrii. Raport UE obala negatywne stereotypy o naszym kraju.

Aktualizacja: 26.10.2023 06:28 Publikacja: 26.10.2023 03:00

Najwięcej imigrantów z Afryki trafia teraz do Włoch. Ale tam rasizm słabnie

Najwięcej imigrantów z Afryki trafia teraz do Włoch. Ale tam rasizm słabnie

Foto: AFP

Działający w ramach Unii wiedeński Instytut Praw Podstawowych włączył Polskę do grona 13 badanych w raporcie o rasizmie państw członkowskich, choć nie mieliśmy imperium kolonialnego, a zamożność osiągnęliśmy niedawno, przez co liczba imigrantów z Afryki jest u nas niepomiernie mniejsza niż we Francji, Niemczech czy Belgii.

Jednak polityka migracyjna odchodzącej ekipy PiS zbudowała za granicą wizerunek Polski jako kraju nieprzychylnego migrantom, w szczególności o odmiennym kolorze skóry. Wielu obawiało się też negatywnego efektu nowości: przyzwyczajeni do homogenicznej struktury społeczeństwa Polacy mogliby odnosić się niechętnie do przybyszy z Afryki.

Francja nie tak zła

Badania wszystkie te obawy jednak przekreślają. Okazuje się, że 19 proc. Afrykanów mieszkających w Polsce deklaruje, że w ciągu minionych 12 miesięcy padło ofiarą dyskryminacji. To stosunkowo niewiele więcej niż ogół Polaków: 13 proc. z nas przyznaje, że w ciągu upływającego roku było w taki czy inny sposób dyskryminowanych.

Czytaj więcej

Antyrasistowskie zalecenia dla Polski

Przede wszystkim jednak wielokrotnie mniej niż w wielu krajach zachodniej Europy. W Niemczech 65 proc. czarnych imigrantów przyznaje, że było przez poprzednie dwanaście miesięcy dyskryminowanych, w Austrii to 67 proc., w Finlandii 57 proc., a w Danii 47 proc. Co ciekawe, wbrew pokazywanym często obrazkom starć policji z imigrantami, rasizm jest wyraźnie mniej rozpowszechniony we Francji, skoro wspomniany wskaźnik wynosi tu 29 proc. W przypadku Hiszpanii spada on do 21 proc., a w Portugalii do 17 proc.

Gwałtowny wzrost szykanowania imigrantów z Afryki w krajach niemieckojęzycznych jest zjawiskiem relatywnie nowym. Jeszcze w 2016 roku, tuż po wielkim kryzysie migracyjnym, nieco ponad 50 proc. Afrykanów mieszkających w Niemczech i Austrii przyznawało, że w poprzednich pięciu latach padło ofiarą dyskryminacji. Dziś to już odpowiednio 77 i 76 proc. Uchwycone przez wiedeński instytut zjawisko znajduje jednak także odzwierciedlenie w polityce. W sondażach skrajnie prawicowa Alternatywa dla Niemiec (AfD) wspięła się na pozycję drugiej siły w kraju z poparciem przeszło 20 proc. Równie niepokojące zjawisko nie miało miejsca w powojennej historii kraju. Czerpiąca korzenie z faszyzmu Wolnościowa Partia Austrii (FPO) najpewniej wygra z kolei przyszłoroczne wybory parlamentarne.

Wstyd Europy

W ciągu tych pięciu lat wyraźnie spadła natomiast liczba przypadków dyskryminacji we Włoszech, choć jest to teraz kraj pierwszego wyboru przez imigrantów starających się nielegalnie dostać do Europy. Podobny spadek zanotowano też w Szwecji, Francji, Hiszpanii. Tym bardziej szokujące i zastanawiające są więc nastroje w Niemczech. To ten kraj przesądził o tym, że w skali całej Unii rasizm jednak zdobywa coraz to nowe przyczółki. O ile bowiem w 2016 roku 39 proc. czarnoskórych przyjezdnych narzekało na złe traktowanie na tle rasowym, tyle dziś jest to już 45 proc.

– Rasizm nie powinien mieć miejsca w naszych społeczeństwach. To coś, czego powinniśmy się wstydzić – uważa dyrektor Instytutu Praw Podstawowych Michael O’Flaberty.

Czytaj więcej

Włoski radny: Chcę obywateli z białą skórą. Stajemy się Afryką

Dane przedstawione w raporcie są przeważnie nieznane rządom krajów Unii. Zostały zebrane na podstawie deklaracji samych imigrantów. Jednak na co dzień ledwie 9 proc. z nich (11 proc. kobiet i 6 proc. mężczyzn) sygnalizuje je organom władzy. A mają one skutki długotrwałe: 61 proc. ofiar z tego popada w depresję lub stany lękowe.

Rola policji w dyskryminacji

O ile tylko w 4 proc. przypadków chodzi o groźby użycia siły, o tyle w 19 proc. mowa o gestach o charakterze rasistowskim, a w 15 proc. słownych komentarzach tego typu. Jednak aż 26 proc. ankietowanych mówi, że w ostatnich pięciu latach została zatrzymana przez policję i dla 48 proc. z nich to zatrzymanie miało charakter rasistowski: gdyby mieli inny kolor skóry, do tego by nie doszło.

Dyskryminacja znajduje też odbicie na rynku pracy. Co prawda udział zatrudnionych w ogólnej grupie osób w wieku produkcyjny jest wśród afrykańskich imigrantów bardzo zbliżony do ogółu ludności, jednak odnajdujemy tu aż cztery razy więcej (32 proc. do 8 proc.) tych, którzy wykonują najprostsze zajęcia fizyczne. O wiele więcej (30 proc. do 11 proc.) jest też zatrudnionych na umowę na czas określony.

Jednak w Niemczech czy Austrii wszystkie te zjawiska przybierają na sile. Tu odpowiednio 38 i 37 proc. ankietowanych czarnoskórych imigrantów przyznaje na przykład, że padło w ciągu minionego roku ofiarą komentarzy o charakterze rasistowskim.

Działający w ramach Unii wiedeński Instytut Praw Podstawowych włączył Polskę do grona 13 badanych w raporcie o rasizmie państw członkowskich, choć nie mieliśmy imperium kolonialnego, a zamożność osiągnęliśmy niedawno, przez co liczba imigrantów z Afryki jest u nas niepomiernie mniejsza niż we Francji, Niemczech czy Belgii.

Jednak polityka migracyjna odchodzącej ekipy PiS zbudowała za granicą wizerunek Polski jako kraju nieprzychylnego migrantom, w szczególności o odmiennym kolorze skóry. Wielu obawiało się też negatywnego efektu nowości: przyzwyczajeni do homogenicznej struktury społeczeństwa Polacy mogliby odnosić się niechętnie do przybyszy z Afryki.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Społeczeństwo
Polak wspinał się bez zabezpieczeń na 125-metrowy wieżowiec. Został zatrzymany
Społeczeństwo
Mięsożerne bakterie straszą Japończyków. Wywołują bardzo groźną chorobę
Społeczeństwo
Władze Tokio uruchamiają aplikację randkową. "Pierwszy krok polowania na małżonka"
Euro 2024
EURO 2024. Bezpieczeństwo „najwyższym priorytetem”
Społeczeństwo
Wielka Brytania: Banknoty z królem Karolem weszły do obiegu
Społeczeństwo
W Rosji nadchodzi kontrowersyjne prawo. Będą palić książki „niepoprawnych” pisarzy?