Duńska armia poinformowała, że wtorkowy przypływ nie zdołał unieść mierzącego 104 metry wycieczkowca Ocean Explorer na tyle, by statek mógł wypłynąć w morze.
"Przypływ, który nadszedł w ciągu dnia czasu lokalnego, nie zapewnił oczekiwanej pomocy, aby statek mógł płynąć dalej" - przekazano.
Australijski operator Aurora Expeditions, organizator rejsu, poinformował, że pasażerom i załodze nic nie grozi.
"Nie ma bezpośredniego zagrożenia dla nich samych, statku lub środowiska" - przekazała firma z siedzibą w Sydney.
Pasażerowie wycieczkowca na Grenlandii będą czekać kilka dni na pomoc
Statek osiadł na mieliźnie w poniedziałek podczas zwiedzania parku narodowego Alpefjord, około 1400 km na północny wschód od stolicy Grenlandii - Nuuk. Najbliższy statek ratunkowy znajduje się kilka dni drogi od wycieczkowca.
Zdjęcia zrobione we wtorek przez samolot duńskich sił powietrznych pokazały Ocean Explorera nieruchomo na spokojnych wodach przy świecącym słońcu.
Duńskie wojsko kontaktuje się z pobliskimi jednostkami, aby ustalić czy inne załogi są w stanie zapewnić pomoc.
Grenlandia, częściowo suwerenne terytorium Danii na północnym Oceanie Atlantyckim z populacją liczącą zaledwie 57 000 osób, przyciąga turystów swoim surowym krajobrazem i rozległą pokrywą lodową, która pokrywa znaczną część wyspy.