Lhermitte, mieszkanka miasteczka Nivelles w Belgii, podcięła gardło swoim dzieciom nożem kuchennym 28 lutego 2007 roku.
Ojciec dzieci był poza krajem w momencie, gdy doszło do zabójstwa. Po zamordowaniu dzieci matka próbowała odebrać sobie życie, ale została odratowana i oskarżona o morderstwo.
Czytaj więcej
Przytłaczająca większość Francuzów chce legalizacji eutanazji, a przynajmniej wsparcia lekarzy w samobójstwie. Ale prezydent się waha.
Psychologowie i psychiatrzy orzekli, że kobieta cierpiała na poważne zaburzenia psychiczne w momencie popełnienia morderstwa.
Mimo to Lhermitte została skazana na dożywocie w grudniu 2008 roku. W 2019 roku przeniesiono ją do szpitala psychiatrycznego.
Zgodnie z belgijskim prawem eutanazji może poddać się osoba, która cierpi nie tylko fizycznie, ale też psychicznie
56-letnia prawniczka Nicolas Cohen potwierdziła w rozmowie z lokalnymi mediami, że kobieta poddała się eutanazji w 16. rocznicę zabójstw, 28 lutego.
Lhermitte poddała się eutanazji w szpitalu w Montigny-le-Tilleul.
Zgodnie z belgijskim prawem eutanazji może poddać się osoba, która cierpi nie tylko fizycznie, ale też psychicznie tak bardzo, że jest to dla niej nie do zniesienia i nie ma nadziei, że jej stan się poprawi.
Aby wyrazić zgodę na eutanazję osoba taka musi być wstanie wyrazić wolę w sposób świadomy i uzasadnić ją.
Psycholog Emilie Maroit powiedziała telewizji RTL-TVI, że Lhermitte prawdopodobnie wybrała 28 lutego na datę eutanazji, aby "w symboliczny sposób wyrazić szacunek wobec swoich dzieci".