Greta Thunberg, szwedzka aktywistka działająca na rzecz walki ze zmianami klimatycznymi zyskała popularność po tym, jak cztery lata temu, w sierpniu 2018 roku, po raz pierwszy stanęła przed szwedzkim parlamentem, aby zaprotestować przeciwko bierności polityków wobec zmian klimatu. Aktywistka zapoczątkowała wówczas Młodzieżowy Strajk Klimatyczny, który działa obecnie na całym świecie, w tym także w Polsce. Choć Thunberg szybko okrzyknięto głosem nowego pokolenia, który mobilizuje zarówno młodszych, jak i starszych do walki ze zmianami klimatycznymi, są także tacy, którym nastolatka nie przypadła do gustu. Wielu z nich krytykuje ją, podkreślając, że wciąż jest dzieckiem, które o świecie wie niewiele. Swojego czasu z aktywistki kpił między innymi były prezydent USA Donald Trump, który ocenił, że 16-letnia wówczas Greta, która w emocjonalnym wystąpieniu oskarżyła polityków o kradzież dzieciństwa, „wygląda na szczęśliwą i z niecierpliwością oczekującą świetlanej przyszłości, jaka przed nią stoi”. 

Czytaj więcej

Donald Trump: Greta Thunberg? Wygląda na bardzo szczęśliwą

Dziś, 19-letnia obecnie Greta Thunberg powróciła z książką "The Climate Book", którą nazywa "nową formą aktywizmu". W publikacji 19-latka zgromadziła głosy stu ekspertów na temat zmian klimatycznych. Pracę nad projektem rozpoczęła dwa lata temu.

Podczas promocji swojej książki, nastolatka zastanawiała się na głos nad tym, „dlaczego tak rozwściecza ludzi”. - To bardzo dziwne, że niektórzy z najpotężniejszych ludzi na świecie – ogólnie heteroseksualni, biali, uprzywilejowani mężczyźni w średnim wieku – czują się tak zagrożeni przez dzieci, które tylko mówią fakty - powiedziała aktywistka. - Czują się tak zagrożeni, że czują, że muszą wysyłać listy lub dawać temu upust w Internecie - dodała. 

Thunberg przyznała także, że obraźliwe wiadomości ​​wykorzystuje często jako „darmowy materiał memowy”, którym „dzieli się z przyjaciółmi dla śmiechu”.

Kilka dni temu Greta Thunberg zapowiedziała także, że nie weźmie udziału w szczycie klimatycznym COP27 w Egipcie. - Szczyty klimatyczne COP są wykorzystywanie głównie jako okazja dla przywódców i ludzi u władzy do zwrócenia na siebie uwagi za pomocą wielu różnych rodzajów greenwashingu - mówiła. Jej decyzja wywołała wiele kontrowersji.