Protesty zwiększają presję na administrację prezydenta Kajsa Sajeda rządzącą krajem borykającym się z kryzysem gospodarczym i politycznym. 

Władze Tunezji borykają się z inflacją, która zbliża się do blisko 9 proc. oraz z deficytem wielu produktów żywnościowych, co jest efektem tego, iż kraj nie jest w stanie pokryć kosztów importu części produktów.

Czytaj więcej

W Tunezji mniejszość dała prezydentowi wielką władzę

W kraju trwa także kryzys polityczny będący następstwem przejęcia pełni władzy wykonawczej przez prezydenta Sajeda i rozwiązania przez niego parlamentu w 2021 roku, co przeciwnicy polityczni prezydenta uznali za zamach stanu.

W jednej z ubogich dzielnic stolicy Tunezji, Tunisu, protestujący trzymali nad głowami bochenki chleba i krzyczeli "Gdzie jest Kajs Sajed?" - relacjonuje Reuters. W czasie protestu jego uczestnicy palili opony.

W innej dzielnicy doszło do blokady dróg w ramach protestu po samobójczej śmierci młodego mężczyzny, który miał się powiesić w wyniku nękania go przez policję, która zarekwirowała mu wagę używaną przez niego do sprzedaży owoców na ulicy, na co nie miał wymaganego pozwolenia. Wobec tych protestujących policja użyła gazu łzawiącego. W odpowiedzi uczestnicy protestu obrzucili policjantów kamieniami.

W miasteczku Douar Hicher protestujący skandowali "pracy, wolności i godności narodowej". "Gdzie jest cukier?" - krzyczeli.

Jak podkreśla Reuters deficyt żywności w Tunezji jest coraz ostrzejszy, półki w wielu supermarketach i piekarniach są puste, a Tunezyjczycy muszą stać wiele godzin w kolejkach po produkty takie jak cukier, mleko, masło, olej i ryż.

Media społecznościowe obiegają nagrania, na których widać jak kilkudziesięciu klientów sklepu walczy o kilogram cukru.

Rząd Tunezji boryka się obecnie z poważnym kryzysem finansowym i stara się pozyskać środki w MFW, aby uchronić finanse publiczne kraju przed całkowitym załamaniem się.

We wrześniu władze, po raz pierwszy od 12 lat, podniosły cenę butli z gazem o 14 proc. W kraju podniesiono też - po raz czwarty w roku - ceny benzyny, aby zredukować środki przeznaczone na subsydiowanie paliwa, co zalecił rządowi w Tunisie MFW.