Place de l'Opera jest jedną z wielu tzw. miejskich wysp ciepła w stolicy Francji, pozbawioną drzew, które chłodzą miasta poprzez zapewnienie cienia i są postrzegane jako kluczowa linia obrony przed zmianami klimatycznymi i coraz gorętszym latem.

Zaledwie minutę spacerem dalej, w cieniu wzdłuż obsadzonego drzewami Boulevard des Italiens, termometr wskazywał 28 stopni.

- Natychmiast pojawia się lekki powiew wiatru. Można oddychać - powiedział ekspert ds. urbanistyki Tangui Le Dantec, który założył Aux Arbres Citoyens, grupę sprzeciwiającą się wycince drzew.

Paryż zajmuje odległe miejsce wśród światowych miast pod względem pokrycia zielenią. Według danych World Cities Culture Forum, tylko 10 proc. Paryża stanowią tereny zielone, takie jak parki i ogrody, w porównaniu z Londynem - 33 proc. i Oslo - 68 proc..

Według krajowej agencji meteorologicznej Meteo France, ostatni miesiąc był najgorętszym lipcem w historii Francji, a wysokie temperatury podkreślają potrzebę wzmocnienia naturalnej obrony stolicy przed globalnym ociepleniem.

Paryski ratusz chce stworzyć "wyspy świeżości" i planuje posadzić 170 tys. drzew do 2026 roku. Zrywa również beton na dziesiątkach szkolnych podwórek i układa ziemię i roślinność.

- To masowy projekt sadzenia drzew i roślinności, który jest w toku, znacznie większy niż za poprzednich administracji - powiedział Jacques Baudrier, zastępca mera Paryża.

Jednak zielone ambicje ratusza wywołały pewne protesty. Le Dantec i inni obrońcy ekologii twierdzą, że lokalne władze wycięły dziesiątki drzew, które przetrwały dziesięciolecia, aby zrobić miejsce dla ogrodów.

Wycinanie dojrzałych drzew w trakcie przebudowy krajobrazu miasta jest sprzeczne z ambicjami władz, ponieważ sadzonki są bardziej podatne na suszę i mniej przydatne w walce z promieniowaniem cieplnym - twierdzą działacze.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM