Gdy policja przybyła na miejsce tragedii, niektóre ofiary leżały z głowami na stołach, inne siedziały w fotelach lub na kanapach oraz na parkiecie, na którym tańczono.

- Umarli tańcząc. Tańczyli, przewracali się i umierali. Dosłownie - powiedział minister policji, Bheki Cele.

- Inni poczuli się gorzej, zasypiali na sofach, umierali - dodał minister.

Początkowo spekulowano, że w klubie mogło dojść do wybuchu paniki i stratowania ofiar - ale tę hipotezę już odrzucono. Inna z hipotez mówi o wycieku gazu.

Czytaj więcej

Peru karze Hiszpanów za trucie środowiska

Policja pobrała już próbki od ofiar, które zostaną teraz poddane badaniom toksykologicznym, aby ustalić czy ofiary nie zatruły się czymś lub nie zostały otrute.

Policję wezwano do klubu Enyobeni Tavern w East London ok. 4 rano w niedzielę, po otrzymaniu informacji, że w klubie znaleziono osoby nie dające oznak życia. Na miejscu policjanci znaleźli 17 ciał, dwie kolejne osoby zmarły w lokalnej klinice, jedna zmarła w drodze do szpitala, a kolejna - już w szpitalu. Ofiary mają od 13 do 17 lat.

Rzeczniczka policji, Athlenda Mathe poinformowała, że w sprawie trwa śledztwo, a policja nie ustaliła jak dotąd przyczyny śmierci.

13

Tyle lat miała najmłodsza ofiara tragedii w nocnym klubie

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Jeden z urzędników Prowincji Przylądkowej Wschodniej, w której znajduje się East London, powiedział lokalnej gazecie, że ofiary mogły przyjąć jakąś toksynę w spożywanym alkoholu lub w czasie palenia sziszy. Na ciałach żadnej z ofiar nie znaleziono śladów wskazujących na doznanie urazów fizycznych, które mogły spowodować śmierć.

Minister policji poinformował, że z ustaleń śledczych wynika, iż nastolatkowie zmarli pomiędzy 2 a 4:30 rano.

W RPA spożywanie i zakup alkoholu przez osoby niepełnoletnie jest nielegalny. Nocny klub, w którym doszło do tragedii, w trybie natychmiastowym został pozbawiony licencji na sprzedaż alkoholu.