O liczbie rannych informuje Palestyński Czerwony Półksiężyc.

Siły bezpieczeństwa Izraela są postawione w stan podwyższonej gotowość, po serii ataków, jakich Arabowie dopuszczali się w ostatnich dwóch tygodniach w miastach na terenie całego kraju. Starcie na Wzgórzu Świątynnym grozi wybuchem kolejnego, dużego konfliktu między Izraelem a Palestyńczykami.

Czytaj więcej

Izrael: Kryzys z powodu chleba

W wydanym oświadczeniu izraelska policja podaje, że Palestyńczycy rzucali petardami i kamieniami w policjantów, a także w kierunku miejsca, gdzie modlą się Żydzi (przy tzw. Ścianie Płaczu). Do incydentu miało dojść w czasie porannych modłów odprawianych w związku z ramadanem.

Natychmiastowa interwencja społeczności międzynarodowej jest potrzebna, aby powstrzymać izraelską agresję wobec meczetu Al-Aksa

Nabil Abu Rudeineh, rzecznik prezydenta Palestyny, Mahmuda Abbasa

Policja wkroczyła na teren wokół meczetu Al-Aksa, aby "rozproszyć i odepchnąć (tłum) i umożliwić reszcie modlących się opuszczenie miejsca w bezpieczny sposób" - czytamy w komunikacie. Rannych miało zostać trzech policjantów.

Izraelska policja aresztowała ponad 80 Palestyńczyków.

Palestyński MSZ obarczył Izrael "pełną i bezpośrednią odpowiedzialnością za tę zbrodnię i jej konsekwencje".

- Natychmiastowa interwencja społeczności międzynarodowej jest potrzebna, aby powstrzymać izraelską agresję wobec meczetu Al-Aksa i nie dopuścić do tego, by sprawy wymknęły się spod kontroli - powiedział Nabil Abu Rudeineh, rzecznik prezydenta Palestyny, Mahmuda Abbasa.

Również Hamas obarczył Izrael odpowiedzialnością za to, co stało się na Wzgórzu Świątynnym.

Meczet Al-Aksa jest jednym z najświętszych miejsc dla muzułmanów.