RSPCA, (Royal Society for the Prevention of Cruelty to Animals), największa brytyjska organizacja zajmująca się prawami zwierząt i ich dobrostanem, szacuje, że na Wyspach jest ok. 10 milionów kotów.

Liczba ta wzrosła w czasie pandemii - wiele osób zmuszonych do przebywania w domach zdecydowało się na posiadanie zwierzęcia.

Do niedawna 91 procent domowych pupili było kastrowanych. Od 2012 roku odsetek ten nie spadł poniżej 90 proc. tymczasem w 2020  spadł do 86 procent.

Jednym z powodów ma być wydłużony czas oczekiwania na zabiegi weterynaryjne spowodowane ograniczeniami pandemicznymi.

Czytaj więcej

Brytyjczycy na potęgę pozbywają się "lockdownowych" psów

Choć, jak przyznaje ekspertka ds. kotów z RSPCA Samantha Watson, spadek ten może się wydawać niewielki, oznacza jednak znaczący wzrost liczby niekastrowanych zwierząt.

RSPCA apeluje do właścicieli kotów o przeprowadzenie zabiegów u pupili powyżej 4 miesiąca życia, bo w przeciwnym wypadku "rzesze kotów będą krążyć po ulicach miast, miasteczek i wsi".

RSPCA ma już problem ze zwierzętami przygarniętymi w czasie pandemii. Tylko w zeszłym roku organizacja zaopiekowała się 4 tysiącami kotów, porzucanych w pudłach, transporterach, lub nawet wyrzucanych do śmietników.