Protest w Nowej Zelandii jest inspirowany protestem uczestników tzw. Konwoju wolności w Kanadzie.
W szczytowym momencie protestu w Wellington brało w nim udział kilka tysięcy osób. Obecnie nadal kilkaset osób protestuje przed parlamentem, blokując ulice w jego sąsiedztwie swoimi ciężarówkami, samochodami i motocyklami.
Protest przed parlamentem Nowej Zelandii trwa od 11 dni.
- Jakakolwiek akcja z użyciem siły przez policję wiąże się z poważnym ryzykiem wyrządzenia większych szkód niż te, które są spowodowane przez trwający protest - wyjaśnił komendant policji, Andrew Coster.
Coster podkreślił, że "negocjacje i deeskalacja" to jedyny bezpieczny sposób na zakończenie protestu. Dodał, że będzie nadal rozmawiał z protestującymi, których liczbę policja szacuje obecnie na ok. 800, ale ma ona wzrosnąć w weekend.
Czytaj więcej
Policja ostrzegła uczestników tzw. Konwoju wolności, którzy nadal protestują w Ottawie, że zamierza podjąć "natychmiastową" akcję, której celem będ...
Coster zwraca uwagę, że protest jest co do zasady pokojowy, a użycie siły przez policję mogłoby doprowadzić do aktów przemocy, a także zwiększenia liczby protestujących.
W liczącej ok. 5 mln obywateli Nowej Zelandii wykryto jak dotąd nieco ponad 10 tysięcy zakażeń. Zmarło 53 chorych na COVID-19. Obecnie kraj mierzy się z falą zakażeń napędzaną transmisją wariantu Omikron i notuje rekordowe, dobowe liczby zakażeń koronawirusem. W ciągu ostatniej doby w kraju wykryto 1 929 zakażeń, co jest największą liczbą zakażeń wykrytych w Nowej Zelandii od początku epidemii.
Tyle osób dopuszczonych do programu szczepień w Nowej Zelandii jest zaszczepionych
W Nowej Zelandii zaszczepionych jest ok. 94 proc. osób dopuszczonych do programu szczepień. Szczepienia przeciw COVID-19 są obowiązkowe dla niektórych grup zawodowych.
Protestujący przed parlamentem w Wellington domagają się zniesienia zarówno obowiązku szczepień, jak i wszelkich obostrzeń wprowadzonych w związku z epidemią.