Uzbrojeni oficerowie weszli do obozu, który biegnie wzdłuż nieczynnej linii kolejowej, zanim pracownicy w kombinezonach ochronnych rozebrali namioty i plastikowe schronienia.

Pracownicy organizacji charytatywnych twierdzą, że 27 migrantów, którzy utonęli w Kanale La Manche w ubiegłą środę, przebywało tam, zanim podjęli próbę niebezpiecznej przeprawy z Francji do Wielkiej Brytanii. Ich ponton wywrócił się na otwartym morzu.

Liczba migrantów przekraczających kanał La Manche wzrosła do 25 776 w 2021 r., w porównaniu z 8 461 w 2020 r. i 1 835 w 2019 r. - wynika z danych brytyjskiego ministerstwa spraw wewnętrznych.

Czytaj więcej

Zatonęła Łódź z migrantami na kanale La Manche. Zginęło 27 osób

Wzrost liczby imigrantów rozwścieczył władze Wielkiej Brytanii, które oskarżają Francję o to, że robi zbyt mało, by powstrzymać ich napływ. Paryż twierdzi, że gdy migranci dotrą do brzegów kanału, jest już za późno, aby zapobiec ich przeprawie.

Francuska policja rutynowo rozbija obozy, które powstają między Calais a Dunkierką. Jak powiedział jeden z pracowników organizacji charytatywnej, eksmisje w Grande-Synthe odbywały się co tydzień przez ostatnie kilka tygodni.

Migranci są zazwyczaj przewożeni do ośrodków rozrzuconych po całym kraju, gdzie zachęca się ich do ubiegania się o azyl, choć wielu z nich szybko wraca na wybrzeże kanału La Manche.