Część protestujących domagała się dymisji rządu. Do protestu doszło blisko pięć miesięcy po tym, jak Turcja wypowiedziała Konwencję Rady Europy z 2011 roku o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (tzw. konwencja stambulska).
Na początku lipca Turcja wycofała się z konwencji stambulskiej
W proteście w Stambule brało udział kilka tysięcy osób, w większości kobiet. Demonstranci zgromadzili się w centrum Stambułu, na placu Taksim. Policjanci użyli gazu pieprzowego i starli się z protestującymi, po tym jak wezwali uczestników protestu do opuszczenia placu.
Czytaj więcej
Turcja 1 lipca formalnie przestała być stroną tzw. Konwencji Stambulskiej. Prezydent kraju, Recep Tayyip Erdogan zapewnił jednak, że nie oznacza to...
Demonstracja zbiegła się w czasie z innymi, mniejszymi antyrządowymi protestami, do których doszło w Turcji w tym tygodniu w związku z gwałtowną utratą wartości przez turecką lirę.
Uczestnicy i uczestniczki czwartkowego protestu domagały się od rządu podjęcia natychmiastowych działań przeciw przemocy wobec kobiet w Turcji.
- Nie jesteśmy ciche, nie boimy się, nie będziemy posłuszne - skandowały uczestniczące w proteście kobiety.
Na początku lipca Turcja wycofała się z konwencji stambulskiej. Prezydent Turcji, Recep Tayyip Erdogan zapowiedział to w marcu przekonując, że Turcji do ochrony praw kobiet wystarczą krajowe przepisy.