W Afganistanie po 20 latach władzę ponownie przejęli talibowie. W obawie przed represjami m.in. za współpracę z wojskami państw Zachodu tysiące Afgańczyków starają się uciec z kraju. Na lotnisku w Kabulu panuje chaos.

W środę wieczorem w Warszawie wylądował samolot z grupą kilkudziesięciu osób ewakuowanych z Afganistanu. Wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz przekazał, że ewakuowano ok. 80 osób.

Czytaj także:
Afganistan. Prezydencki minister: Ewakuujemy kogo się da

Kolejna maszyna wylądowała w czwartek ok. godz. 10:00. Z doniesień wynika, że tym razem ewakuowanych jest mniej niż w środę.

Odnosząc się do ewakuacji prezydencki minister Jakub Kumoch powiedział w czwartek, że "Polska nie ustanie, do momentu, aż wszystkie osoby, które współpracowały z naszymi dyplomatami i wszystkie osoby, które współpracowały z naszym wojskiem, będą bezpieczne".

Czytaj także:
Sikorski o Afganistanie: Emigrują lekarze, adwokaci

W środę prezydent Andrzej Duda postanowił, że w Afganistanie do 16 września zostanie użyty Polski Kontyngent Wojskowy w liczbie do 100 żołnierzy.

- Mamy stu żołnierzy, znajdą się na lotnisku, będą zabezpieczać przechodzenie na teren lotniska przez Afgańczyków potrzebujących pomocy - przekazał Kumoch.