Informację o incydencie podała we wtorek agencja Interfax, jednak do samego zdarzenia doszło 9 października. Ofiara ataku została przetransportowana do szpitala w Chile. Trafiła na oddział intensywnej terapii, ale życie mężczyzny nie było zagrożone.

Według "New York Post", 55-letni inżynier Siergiej Sawicki wpadł w szał i ugodził nożem kuchennym 52-letniego Olega Beloguzowa. Wściekłość naukowca wynikała z niezwykłego powodu - jego kolega ciągle opowiadał mu o zakończeniach książek, zanim Sawicki zdążył je przeczytać.

Władze rosyjskie nie wydały na razie żadnego oficjalnego oświadczenia w tej sprawie.

Według agencji Interfax, napastnik dobrowolnie podporządkował się szefowi stacji Bellingshausen, jednej z najstarszych na Antarktydzie, założonej jeszcze podczas radzieckiej wyprawy w 1968 roku. Naukowiec został umieszczony w areszcie domowym. Później przetransportowano go do Sankt Petersburga, gdzie według mediów, ma usłyszeć zarzut usiłowania morderstwa.

Interfax pisze, że incydent był spowodowany "napięciami międzyludzkimi w ograniczonej przestrzeni".

Uważa się, że to pierwszy przypadek, gdy oskarża się kogoś o usiłowanie zabójstwa na Antarktydzie.