Uznania za córkę Alberta II domaga się Delphine Boel. Urodzona w 1968 roku artystka rzeźbiarka utrzymuje, ze jest owocem wieloletniego romansu ówczesnego księcia z baronową Sybillą de Selys Longchamps.

Romans z żoną zamożnego przemysłowca Jacquesa Boela miał się rozpocząć w momencie kryzysu związku Alberta z Paolą Margheritą Marią Antonią Consiglia z rodu Ruffo di Calabria.

Romans ten miał niemal zakończyć małżeństwo królewskiej pary. W swoim ostatnim przesłaniu bożonarodzeniowym Albert II przyznał się do niewierności i kryzysu w małżeństwie w latach 60., ale zapewnił, że został on zażegnany.

Po raz pierwszy Delphine Boel wystąpiła z roszczeniami wobec Alberta II w 1999 roku. Albert jednak był już od 1993 roku, po śmierci swojego bezdzietnego brata Baldwina, królem Belgów i tym samym obejmował go immunitet.

Gdy w 2013 roku Albert II abdykował z powodów zdrowotnych, Delphine Boel, o której media piszą, że jest uderzająco podobna do niektórych członków rodziny królewskiej,  ponownie wystąpiła do sądu o uznanie jego ojcostwa.

Rozprawa odbyła się w 2017 r. Sąd oddalił roszczenia Boel jako bezzasadne, ale jej adwokaci odwołali się od wyroku.

Ostatecznie sąd apelacyjny nakazał przeprowadzenie byłemu królowi testu DNA. Ponieważ Albert II zwlekał z wykonaniem wyroku, sąd zagroził mu karą 5 tys. euro dziennie za każdy dzień zwłoki po wyznaczonym terminie.

Z oświadczenia prawników byłego króla wynika, że "z szacunku dla sądu" przekazał on do badania próbkę śliny. Wynik zostanie tajemnicą do chwili kolejnego procesu.