Reklama
Rozwiń
Reklama

Kryzys zatapia Mazowsze

Województwo mazowieckie traci płynność finansową. To może oznaczać zwolnienia grupowe – ustaliła „Rz". – To wina marszałka Struzika – grzmi opozycja.

Aktualizacja: 04.07.2013 15:19 Publikacja: 04.07.2013 02:45

Marszałek Adam Struzik nie ukrywa już, że sytuacja finansowa kierowanego przez niego województwa jes

Marszałek Adam Struzik nie ukrywa już, że sytuacja finansowa kierowanego przez niego województwa jest dramatyczna

Foto: Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski

Najbogatsze województwo, które wypracowuje 21 proc. PKB, tonie – wynika z dokumentów, do których dotarliśmy.

– Sytuacja finansowa województwa mazowieckiego jest bardzo trudna – czytamy w piśmie marszałka Adama Struzika (PSL) do szefa jednej z jednostek budżetowych. – „Po 5 miesiącach wykonanie dochodu jest mniejsze od planowanego o 307 mln złotych. W związku z powyższym zagrożona jest płynność finansowa województwa i będzie konieczna nowelizacja budżetu".

Z naszych informacji wynika, że powodem tej sytuacji jest drastyczny spadek wpływów z CIT. Sęk w tym, że radni do tej pory słyszeli, że sytuacja finansowa województwa jest stabilna. – Mam wrażenie, że marszałek Struzik po prostu nas okłamuje – mówi radny SLD Grzegorz Pietruczuk. – W tej sytuacji powinniśmy zażądać audytu finansów województwa, by wiedzieć, jak jest naprawdę. Bo jeżeli utracimy płynność finansową, to oznacza to cięcia wszystkich wydatków i zwolnienia grupowe.

Dwa złe wyjścia

Marek Misztalski, skarbnik urzędu marszałkowskiego, potwierdził w rozmowie z „Rz" tragiczną sytuację mazowieckich finansów. – Do tej pory powinniśmy byli uzyskać z CIT ok. 800 mln złotych, a zebraliśmy niewiele ponad 500 – mówi. – W takiej sytuacji jeszcze nie byliśmy, tym bardziej że kredytu wziąć już nie możemy.

Jakie są wyjścia z tej sytuacji? – Widzę dwa i oba złe – mówi Misztalski. – Pierwsze to ogłosić drastyczne cięcia, co wiązałoby się z likwidacją niektórych instytucji, zwolnieniami grupowymi lub np. zaniechaniem remontów dróg. Drugie to przestać płacić janosikowe.

Reklama
Reklama

W tym roku Mazowsze musi oddać Skarbowi Państwa 661 mln złotych. Ale minister finansów ma środki dyscyplinujące samorządy. – Może przestać wypłacać nasz udział w podatkach, więc i tak byśmy nie mieli  pieniędzy – wyjaśnia bezradnie skarbnik. – A poza tym premier może wprowadzić zarząd komisaryczny, bo nie realizujemy ustawy.

Pietruczuk podpowiada jeszcze trzecie rozwiązanie – odwołanie z funkcji marszałka Struzika, pełniącego ten urząd nieprzerwanie od 2001 r. Bo – jak mówi – to fatalne zarządzanie finansami województwa i coroczne rolowanie długów przyczyniło się do zapaści finansowej Mazowsza. Radny SLD przyznaje jednak, że od odwołania Struzika pieniędzy w budżecie nie przybędzie.

Winne janosikowe?

Zarzuty opozycji nie są bezzasadne, bo już w ubiegłym roku pisaliśmy o dramatycznym zadłużeniu województwa.

Ludwik Rakowski z PO, przewodniczący sejmiku wojewódzkiego, uważa jednak, że sprowadzanie kłopotów Mazowsza do spraw personalnych to nieporozumienie. – Winna jest konstrukcja ustawy o janosikowym, która zanadto obciąża nasze województwo oraz spowolnienie gospodarcze – wzdycha. – A opozycja powinna się zdecydować, czy mamy oszczędzać, czy inwestować. Bo przecież obecne kłopoty wzięły się również z inwestycji wojewódzkich, na które musieliśmy wyłożyć pieniądze. Sytuacja finansowa województwa zostanie przedstawiona radnym na najbliższej sesji sejmiku 15 lipca.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki e.olczyk@rp.pl

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Społeczeństwo
Nawet minus 20 stopni Celsjusza. Przed nami zimowy początek tygodnia
Społeczeństwo
Stolica wandali. Małe szanse, że sprawcy zapłacą za zniszczenia
Społeczeństwo
Patoschroniska w Polsce. Prof. Andrzej Elżanowski: Czipowanie nie rozwiąże problemu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama