W czasie kampanii referendalnej jeden ze spotów konserwatystów wywołał szczególną dyskusję.
Na początku widzimy chłopca, który czeka na adopcję. Podchodzi do niego kobieta i mówi: "To twoi nowi rodzice". Chłopiec odrywa się wtedy od rysowania i spogląda w kierunku drzwi. Widzi dwóch mężczyzn.
"A gdzie jest mama?" - pyta chłopiec. Na twarzach mężczyzn widać smutek i zdziwienie. Scenę komentuje lektor: "Nawet dla dzieci jest to jasne. Przyjdźcie [na referendum - przyp. red.], by powiedzieć, czym dla was jest rodzina. Trzy razy tak dla dzieci i rodziny".
Pytania, na które będą mieli odpowiedzieć Słowacy w sobotnim referendum:
1. Czy zgadzasz się, że małżeństwem nie może nazywać się żadna forma współżycia inna niż związek między jednym mężczyzną a jedną kobietą?
2. Czy zgadzasz się, że parom lub grupom osób tej samej płci nie powinno przysługiwać prawo przysposobienia (adopcji) dzieci i ich wychowywania?
3. Czy zgadzasz się, że szkoła nie może wymagać udziału dzieci w lekcjach dotyczących zachowań seksualnych lub eutanazji, jeśli rodzice lub same dzieci nie zgadzają się z treścią takiego nauczania?
Aby referendum było ważne, musi wziąć w nim udział ponad 50 proc. uprawnionych do głosowania. Inicjatorem wydarzenia jest słowacka organizacja Sojusz na rzecz Rodziny - obywatelskie stowarzyszenie składające się z ok. 90 organizacji i osób prywatnych, które powstało w grudniu 2013 roku, by "promować wartości małżeństwa i rodziny".
Amnesty International wyraziło swoje oburzenie dotyczące referendum."Referendum na Słowacji o małżeństwie i zakazie adopcji przez pary tej samej płci może doprowadzić do naruszenia międzynarodowych standardów praw człowieka" - czytamy na stronie organizacji.