Do wypadku na przejeździe kolejowym w Puszczykowie (woj. wielkopolskie) doszło 4 kwietnia. W stojącą na torach między opuszczonymi rogatkami karetkę pogotowia uderzył rozpędzony pociąg. Zginęły dwie osoby - lekarz i ratownik medyczny. Kierowca z poważnymi obrażeniami trafił do szpitala, w którym spędził kilka tygodni.
Na nagraniu wypadku z monitoringu, które jest jednym z dowodów w sprawie widać, jak karetka wjeżdża na przejazd w czasie zamykania szlabanów, po czym kierowca próbuje ustawić pojazd równolegle do torów. Następnie w auto wjeżdża rozpędzony pociąg.
Po przesłuchaniu kierowcy prokuratura postawiła mu zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym i sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. Później, jak już informowaliśmy, śledczy zaostrzyli zarzuty.
Na początku października akt oskarżenia przeciwko kierowcy trafił do sądu. Mężczyzna nie przyznaje się do winy, odmówił składania wyjaśnień.
Art. 173 kodeksu karnego przewiduje karę pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat za sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym, jeżeli sprawca działał nieumyślnie a następstwem jego czynu była śmierć człowieka.
Rogatki na przejazdach kolejowych są tak zaprojektowane, by można je było z łatwością wyłamać. Kto znajdzie się na przejeździe po zamknięciu rogatek powinien jak najszybciej z niego zjechać, w razie konieczności wyłamując drągi rogatkowe.