Szkoła została odkryta w czasie przeszukania w meczecie znajdującym się w Villiers-sur-Marne. Ulokowano ją na pierwszym piętrze świątyni. Codziennie od 15 do 20 dzieci uczyło się w niej zasad Koranu. Najmłodsi uczniowie mieli 6 lat, najstarsi - 12. Według francuskiego MSW dzieci mogły być tam poddawane indoktrynacji.

Prokuratorzy twierdzą, że istniało ryzyko iż w szkole kształcono "przyszłych dżihadystów".

W związku z odkryciem szkoły aresztowano imama o dwóch innych mężczyzn. Na razie nie wiadomo, czy przebywali oni legalnie we Francji.

Francuskie MSW podaje, że akcja w meczecie jest dowodem na "determinację władz w walce z radykalnym islamem prowadzonej w granicach obowiązującego prawa".

Nielegalna szkoła działała w meczecie od ok. dwóch lat.

Rzecznik meczetu Said Merabet poinformował, że świątynia wynajmowała salę na zajęcia, ale "nikt nie miał wrażenia, iż działo się tam coś niepokojącego". - Wynajem klasy pozwalał nam opłacić rachunek za prąd - dodał podkreślając, że meczet nie ma zbyt wielu pieniędzy.

Policja przeszukała meczet w związku z informacjami, że uczęszczają do niego osoby powiązane z dżihadystami działającymi w Syrii.

Merabet zapewnia jednak, że osoby związane z meczetem "nie są radykalnymi islamistami". - Co piątek nasz imam uczy, że trzeba walczyć z ekstremistami - zapewnia.