Gdyby sąd przychylił się do wniosku policji wówczas prawo organizacji (określanej w Finlandii skrótem PVL) do organizowania demonstracji zostałoby poważnie ograniczone i nawet rozprowadzanie przez PVL materiałów związanych z własną działalnością stałoby się przestępstwem.

Policja podkreśla, że organizacja powinna zostać zlikwidowana ze względu na jej agresywne i rasistowskie działania, które sprawiają, że nie zasługuje ona na to, by korzystać z ochrony fińskiego prawa.

- Działania agresywnych i otwarcie rasistowskich organizacji nie powinny móc liczyć na ochronę ze strony fińskiego społeczeństwa - oświadczył komisarz Seppo Kolehmainen.

Nordycki Ruch Oporu nie został wprawdzie zarejestrowany jako stowarzyszenie, ale - jak ocenia policja - powinien być traktowany jako kierowane ideologią, niezarejestrowane stowarzyszenie. Policjanci podkreślają, że nie może być tak, iż PVL omija przepisy dotyczące stowarzyszeń tylko dlatego, że unika formalizacji swojego działania.

We wniosku o delegalizację organizacji policja podkreśla, że w materiałach PVL znajduje się zawartość "niezgodna z dobrymi praktykami", jakich prawo wymaga od stowarzyszeń. PVL ma stygmatyzować poszczególne grupy i pojedyncze osoby, a także zachęcać do stosowania przemocy w celu zmian przepisów prawnych obowiązujących w kraju.

PVL broni się, powołując się na obowiązującą w Finlandii wolność do stowarzyszania. Jej przedstawiciele podkreślają też, że czołowi działacze PVL nigdy nie zostali skazani za ksenofobię.

Gdyby organizacja została uznana za nielegalną nie miałaby prawa do zbierania funduszy, rejestrowania nowych członków, ani nawet przygotowywania materiałów propagandowych. Policja mogłaby też odmawiać jej członkom prawa do organizowania demonstracji.

W latach 70-tych XX wieku w Finlandii zdelegalizowano kilka neonazistowskich stowarzyszeń uzasadniając to ich sprzeciwem wobec demokracji, który stanowił złamanie postanowień paryskich traktatów pokojowych z 1947 roku, które formalnie zakończyły udział Finlandii w II wojnie światowej.