To sedno najnowszego orzeczenia Sądu Najwyższego.

Przypomnijmy, że zachowek ma chronić małżonka zmarłego, jego dzieci (wnuki), a w pewnych sytuacjach także rodziców. Gwarantuje im 2/3 wartości tzw. substraktu zachowku (czyli spadku i darowizn, jakie zmarły poczynił za życia), jaki przypadłby im według dziedziczenia ustawowego, jeśli są trwale niezdolni do pracy bądź nie ukończyli 18 lat, a w innych wypadkach 1/2 tego majątku. Krótko mówiąc, zachowek ma zabezpieczać majątkowo najbliższych zmarłego, którzy nie dostali spadku albo dostali niewielki udział bądź wręcz tzw. pusty spadek.

Tak było w tej sprawie, w której N., córka zmarłej i jej jedyna spadkobierczyni, dostała tzw. pusty spadek. Matka jeszcze za życia kluczowy składnik swojego majątku, czyli grunt z domkiem, podarowała swojej siostrze. Po śmierci siostry działkę odziedziczyła jej córka. W tej sytuacji N. pozwała kuzynkę o zachowek liczony praktycznie od wartości tej nieruchomości.

Czytaj więcej

Nie zawsze trzeba spłacać rodzinę po otrzymaniu spadku. Wyjaśniamy przepisy

Od kogo można domagać się zachowku?

Sąd okręgowy oddalił jej żądanie, uznając, że kuzynka nie powinna występować w tej sprawie, bo to nie ona była obdarowana przez zmarłą. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu wskazał jednak, że zgodnie z art. 1000 kodeksu cywilnego jeżeli uprawniony nie może otrzymać należnego mu zachowku od spadkobiercy, to może go żądać od osoby, która otrzymała od spadkodawcy darowiznę doliczoną do spadku, sumy pieniężnej potrzebnej do zapłaty zachowku. Zasądził jednak N. połowę zachowku. Zastosował art. 5 kodeksu cywilnego stanowiący, że nie można czynić ze swego prawa (tu do zachowku) użytku, który byłby sprzeczny z zasadami współżycia społecznego.

Powódka nie dała za wygraną. W skardze kasacyjnej do Sądu Najwyższego wskazywała, że sąd apelacyjny naruszył art. 5 k.c. i jej prawo do pełnego zachowku na podstawie bliżej nieokreślonej sytuacji osobistej i finansowej kuzynki z niewysoką emeryturą. Ona też jest emerytką, więc nie była to wyjątkowa sytuacja usprawiedliwiająca obniżenie należnego jej zachowku o połowę.

SN nie uwzględnił jej zarzutów. Wskazał, że uprawnienie do zachowku, jak każde inne prawo, może być nadużyte, a dopuszczalność zastosowania art. 5 k.c. jest ujmowana ściśle ze względu na cel zachowku, którym jest ochrona interesów majątkowych najbliższych członków rodziny spadkodawcy, niezależnie od jego woli, a nawet wbrew jego woli.

Zastosowanie art. 5 k.c. do obniżenia należności z tytułu zachowku

W orzecznictwie nie wyklucza się zastosowania art. 5 k.c. do obniżenia należności z tytułu zachowku z powodu sprzecznego z zasadami współżycia społecznego zachowania uprawnionego. Dla zastosowania przepisu konieczna jest ocena całokształtu okoliczności faktycznych konkretnej sprawy. W tym przypadku, jak stwierdził SN, powódka domagała się zachowku bez uwzględnienia kwot pieniędzy, które w przeszłości otrzymała od matki. Dlatego SN uznał, że sąd apelacyjny w sposób uprawniony miarkował należny jej zachowek.

Czytaj więcej

Koniec pułapki zadłużonego spadku. Projekt ustawy na ukończeniu

– To postanowienie SN jest wielce interesujące, gdyż bodaj po raz pierwszy SN zwrócił w nim uwagę, że nadużycie prawa może polegać na wyliczeniu zachowku bez uwzględnienia przysporzeń otrzymanych przez uprawnionego od spadkodawcy – ocenia prof. Bogudar Kordasiewicz, radca prawny. – Należy zauważyć, że w takiej sytuacji w procesie dochodzi nie tylko do wyliczenia prawidłowej wysokości zachowku, gdyż jego obniżenie na podstawie art. 5 k.c. staje się swoistym napiętnowaniem uprawnionego za nieuczciwość. W społeczeństwie, w którym ukrywanie aktywów spadku jest tak częste, myśl ta jest ze wszech miar godna zarówno upowszechnienia, jak też rozszerzenia na postępowania o dział spadku – dodaje ekspert.

Sygnatura akt: I CSK 3494/25

Czytaj więcej

Czy darowizna sprzed lat liczy się do spadku? Jak wpływa na zachowek?