Reklama

Leo Messi odchodzi na własnych zasadach. Wielu mistrzów sobie z tym nie poradziło

Do wielkości trzeba dojrzeć porażkami. Leo Messiemu zajęło to dziesięć lat gry w reprezentacji. Przegrał w tym czasie cztery finały. Odszedł, wrócił i następne dziesięć lat w kadrze wynagrodziło wszystko jemu i Argentynie.
Lionel Messi

Lionel Messi

Foto: REUTERS/Rodrigo Valle

Reklama

Trzeba Leo Messiemu oddać, że odchodzi na własnych warunkach: wtedy, kiedy chce i tak, jak chce, a to już w sporcie dużo. Nie każdy mistrz to potrafi. O bokserach, którzy schodzą z ringu i na niego wracają, żeby kolejny raz padać na deski, nawet nie ma co wspominać. Piłkarze też miewają z tym problem i to ci najlepsi. Ostatnim strzałem, który oddał na boisku Zinedine Zidane, był ten z główki w klatkę piersiową Marco Materazziego, choć trzeba przyznać, że Włoch sprowokował go wyjątkowo perfidnie.

Pozostało jeszcze 97% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama