Były minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz komentował pracę SOP w kontekście ostatniej kolizji kolumny wiozącej Beatę Szydło.
Uszkodzeniu uległy dwa pancerne samochody rządowe rządowe - ABW i audi. Według byłego szefa BOR ich naprawa może pochłonąć nawet 100 tys. zł.
Według byłego szefa MSWiA są to konsekwencje likwidacji Biura Ochrony Rządu i zastąpienia go Służbą Ochrony Państwa. W wyniku tej zmiany z pracy zrezygnowali najlepiej wyszkoleni profesjonaliści. Zastąpiła ich, jak mówił Sienkiewicz, "parada pajaców".
Czytaj także: Rozwoził paczki, został kierowcą Szydło
Zdaniem Sienkiewicza ekipa rządząca zlikwidowała Biuro Ochrony Rządu z zemsty za "wyimaginowane winy" związane z katastrofą smoleńską.
- To po prostu jest zemsta polityczna na tej formacji. Przy tworzeniu fałszywego mitu smoleńskiego BOR był jednym ze współwinnych w oczach PiS-u - mówił Sienkiewicz.
Według byłego szefa MSWiA Biuro Ochrony Rządu "miało swoje słabości", ale pracujący tam funkcjonariusze byli świetnie wyszkoleni. Jego zdaniem po zmianach wprowadzonych przez PiS, czyli likwidacji BOR i powołaniu SOP, profesjonalistów zastąpiła "parada pajaców".