Jak podkreśla TVN24, dziennikarze portalu dotarli do dokumentacji wszystkich "znaczących" uszkodzeń limuzyn SOP.
Wynika z nich, że od grudnia 2018 było ich 11, z czego mediom udało się ujawnić tylko cztery.
Dokumentacja dotyczy uszkodzeń dwóch samochodów z ochrony premiera Morawieckiego - Audi Q7 i Land Rovera Discovery (naprawa kosztowała odpowiednio 10 i 15 tys zł.).
Kolejne uszkodzone auto to samochód z ochrony prezydenta. Naprawa uszkodzonego w grudniu mercedesa Vito kosztowała 8,1 tys. zł.
Naprawa uszkodzonego także w grudniu BMW 750, którym wożony jest marszałek Kuchciński, kosztowała 15 tys. zł.
Takie samo auto, tyle że wożące Zbigniewa Ziobrę, uszkodzone w marcu, doznało uszkodzeń wartych 8 tys. zł.
Tyle samo zapłacono za uszkodzenie Audi A8, a 10 tys. - za volkswagena Passata (kolizje w marcu i w styczniu).
Najbardziej kosztowną w naprawie kolizję miało BMW 750, którym podróżuje Jarosław Gowin. W lutym tego roku kierowca auta otarł się o inny samochód podczas zawracania. To zdarzenie ujawniły media.
Kolejne trzy, o których informowały, to wypadek BMW kierowanego przez 23-letniego funkcjonariusza SOP, do którego doszło podczas szkolenia z jazdy w kolumnie. Koszt - 15 tys. zł.
Naprawa Skody Superb, która brała udział w kolizji na Moście Łazienkowskim w marcu, kosztowała10 tys., a kolejnej skody, która w tym samym miesiącu, tyle że na A4 pod Krakowem uczestniczyła w stłuczce - 8 tys. zł.
Ogólny koszt tych napraw - 133 tys. zł.
Jak jednak mówi pragnący zachować anonimowość funkcjonariusz, "drobnych uszkodzeń nawet się nie zgłasza".
Z powodu wysokich kosztów limuzyny SOP mają wykupione tylko ubezpieczenie OC. Jeśli wypadek zdarzy się z winy funkcjonariusza - za naprawę płaci budżet państwa.