Odpowiedzialność szefostwa centrum bada prokuratura.

W maju 2013 r. „Rz" ujawniła katastrofalny stan finansów  jednostki powołanej w 2011 r. przez komendanta głównego policji do obsługi majątku służby: ośrodków wypoczynkowych, hoteli, stacji paliw i napraw pojazdów.

W ciągu dwóch lat zadłużenie centrum sięgnęło 17 mln zł. Policyjne kontrole wykazały m.in. rozbuchane, nieracjonalne zatrudnienie w centrali CUL.

W ciągu dwóch lat działalności zadłużenie Centrum sięgnęło 17 mln zł

Komendant główny Marek Działoszyński rok temu zwolnił ówczesnego dyrektora centrum  Jana Chojnowskiego, obsadzonego bez konkursu. To były kanclerz Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie, protegowany wiceszefa Komendy Głównej Policji  ds. logistyki Arkadiusza Letkiewicza (byłego rektora uczelni). Działoszyński złożył doniesienie do prokuratury w sprawie niegospodarności i niedopełnienia obowiązków przez szefów centrum.

Nadzorowi nad jednostką przyjrzało się MSW. Kontrolerzy skrytykowali nadinsp. Działoszyńskiego. Ustalili m.in., że półtora roku  opiniował i akceptował program naprawczy, a procedury zleceń usług dla CUL i ich rozliczania opracowano z wielomiesięcznym opóźnieniem.

„Nadzór sprawowany przez Komendanta Głównego Policji (...) nie był skuteczny. Opieszałe działania Komendanta Głównego (...) przyczyniły się w sposób pośredni do niskiej efektywności działalności CUL i osiąganych przez niego wyników" – czytamy w raporcie ministerstwa.

Takie zarzuty stawiał Chojnowski w liście do szefa MSW – zwierzchnikom z Komendy Głównej  wytykał bezczynność i obarczał ich współodpowiedzialnością za stan CUL.

Dziś centrum wychodzi na prostą. – Realizujemy program naprawczy, spłacamy systematycznie zobowiązania, zakładamy, że może uda nam się zamknąć ten rok z wynikiem dodatnim – mówi „Rz" nowy dyrektor Tomasz Kowalczyk, który ograniczył koszty zarządu o niemal 50 proc. i zreorganizował jednostkę od podstaw. Ubiegły rok CUL zamknął stratą 1,7 mln zł.