Taką odpowiedź od Straży Granicznej otrzymał senator Krzysztof Brejza, który spytał, czy SG prowadzi postępowanie "pod kątem przewozu przez granicę broni palnej/uzbrojenia przez Komendanta Głównego Policji".

Podczas pobytu w Ukrainie komendant Szymczyk otrzymał w prezencie po spotkaniach z komendantem głównym Narodowej Policji Ukrainy Ihorem Kłymenką, z generałem Serhijem Krukiem i jego zastępcą, generałem Dmytro Bondarem z Państwowej Służby Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych dwie tuby po granatnikach.

Jedna z nich następnego dnia eksplodowała na tyłach gabinetu komendanta, doprowadzając do zniszczeń w budynku i lekko ogłuszając Szymczyka.

Czytaj więcej

MSWiA: W Komendzie Głównej eksplodował prezent od Ukraińców dla komendata

Jak tłumaczył później Szymczyk, jego ukraińscy rozmówcy zapewniali, że sprzęt jest pozbawionym materiałów wybuchowych złomem.

Ostatecznie obie Ukraina przyznała, że doszło do "nieumyslnej pomyłki", a obie strony wydały wspólny komunikat.

Czytaj więcej

Wspólny komunikat władz Polski i Ukrainy: Gen. Szymczyk niesprawiedliwie poniósł konsekwencje

Senator Krzysztof Brejza z KO spytał Straż Graniczną, czy prowadzi postępowanie w związku z wwiezieniem przez Komendanta Głównego Policji broni przez granicę.

"W Straży Granicznej nie jest prowadzone postępowanie pod kątem przewozu przez granicę broni palnej/uzbrojenia przez Komendanta Głównego Policji" - napisał w odpowiedzi na pytanie senatora generał dywizji SG Tomasz Praga.

Podczas przekraczania granicy komendant nie zgłosił "przewożenia towarów", a z racji posiadania paszportu dyplomatycznego, został poddany jedynie "kurtuazyjnej kontroli".