Jak pisaliśmy w „Rz” nr 167/2026, Naczelny Sąd Administracyjny uznał niedawno, że policjantom, którzy przeszli na emeryturę w styczniu i lutym 2023 r., nie przysługuje ponowne ustalenie wysokości świadczeń z uwzględnieniem wyższej kwoty bazowej obowiązującej od 1 marca 2023 r.
Czytaj więcej
Policjantom, którzy odeszli na emeryturę w styczniu i lutym 2023 r. nie należy się „wyrównanie” świadczeń według wyższej kwoty bazowej wprowadzonej...
Skąd wziął się problem?
Przypomnijmy, że źródłem problemu jest ustawa z 1 grudnia 2022 r. o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na 2023 r., uchwalona przez wcześniejszy rząd. Wprowadziła ona wyjątkowe zasady ustalania wysokości uposażeń funkcjonariuszy służb mundurowych. Ze względu na sytuację gospodarczą i wysoką inflację podwyżka wynagrodzeń została przesunięta z początku roku na 1 marca 2023 r. W efekcie osoby, które zakończyły służbę w styczniu lub lutym 2023 r., miały naliczane uposażenie według kwoty bazowej obowiązującej w 2022 r., podczas gdy funkcjonariusze pozostający w służbie po tym czasie korzystali już z wyższej kwoty bazowej przewidzianej na 2023 r.
W konsekwencji funkcjonariusze odchodzący ze służby otrzymali niższe wynagrodzenie za ostatnie miesiące służby, co następnie wpłynęło również na wysokość ustalanych świadczeń emerytalnych.
Wielu emerytowanych funkcjonariuszy zdecydowało się dochodzić swoich praw przed sądami. Niedawno NSA orzekł jednak na ich niekorzyść. Jak pisaliśmy w „Rz”, w ustnych motywach rozstrzygnięcia NSA odniósł się do kwestii właściwej drogi dochodzenia tego rodzaju roszczeń. Sąd przyznał, że zarówno w orzecznictwie sądów administracyjnych, jak i powszechnych występowały rozbieżności. Ostatecznie uznał jednak, że spory dotyczące należności wynikających ze stosunku służbowego policjanta powinny być rozpoznawane w postępowaniu administracyjnym.
NSA odniósł się również do zarzutów dotyczących niekonstytucyjności przepisów. Sąd nie dopatrzył się uchybień w tym zakresie. Podkreślił, że przepisy nie nakładają na ustawodawcę obowiązku corocznego podwyższania kwoty bazowej ani wprowadzania zmian od początku roku. Sąd wskazał także, że nie doszło do naruszenia konstytucyjnej zasady równości. Wyższe uposażenia zostały przewidziane wyłącznie dla funkcjonariuszy pozostających w służbie, a więc dla grupy znajdującej się w innej sytuacji prawnej niż osoby, które zakończyły służbę przed wejściem zmian w życie.
Czytaj więcej
Nie jest jasne, do którego sądu należy kierować roszczenia i w jakim trybie powinny być one dochodzone – mówi Marta Derlatka, doktor nauk prawnych,...
Co dalej?
Marta Derlatka, doktor nauk prawnych, adwokat specjalizująca się w sprawach konstytucyjnych i mundurowych zwraca uwagę, że w związku z wyrokiem NSA z 15 lipca w serii precedensowych spraw (sygnatury akt: III OSK 2539-2540/25, III OSK 485/26, III OSK 53/26, III OSK 643/26, III OSK 593/26, III OSK 2157/25) oraz obawami funkcjonariuszy, którzy zdecydowali się dochodzić swych praw przed sądami pracy czy sądami cywilnymi (czyli nie wybrali ścieżki administracyjnej), warto zwrócić uwagę na kilka istotnych kwestii.
– Przede wszystkim należy podkreślić, że rozstrzygnięcie NSA zostało wydane w konkretnych sprawach, na tle konkretnego stanu faktycznego i sposobu zainicjowania postępowania, który później determinuje właściwość sądu. Zgodnie z polskim systemem prawa orzeczenia sądów – poza wyjątkowymi przypadkami przewidzianymi w ustawie – wiążą wyłącznie strony konkretnego postępowania oraz sąd, który je wydał. Sądy powszechne, w tym sądy pracy i sądy cywilne, zachowują pełną niezawisłość i samodzielnie dokonują wykładni prawa – mówi mecenas.
Jak przypomina, sam NSA w uzasadnieniu wskazał, że w orzecznictwie występowały rozbieżności dotyczące właściwej drogi dochodzenia roszczeń, zarówno pomiędzy sądami administracyjnymi, jak i sądami powszechnymi.
– Oznacza to, że zagadnienie nie było i nadal nie jest całkowicie jednolicie oceniane przez wszystkie sądy – zaznacza.
Mecenas sugeruje, że należy również pamiętać, że w polskim porządku prawnym nie obowiązuje zasada precedensu w rozumieniu charakterystycznym dla systemów common law.
– Oznacza to, że nawet ważne orzeczenie NSA nie przesądza automatycznie o wyniku innych postępowań, zwłaszcza prowadzonych przed sądami powszechnymi. Każda sprawa podlega indywidualnej ocenie z uwzględnieniem jej stanu faktycznego, podstawy prawnej oraz argumentacji stron – podkreśla.
Zdaniem mec. Marty Derlatki nie ma zatem podstaw do wyciągania wniosku, że wydanie tego wyroku przekreśla szanse powodzenia spraw już toczących się przed sądami pracy lub sądami cywilnymi.
– Sądy te nie są związane stanowiskiem NSA co do właściwości drogi sądowej ani oceną prawną przedstawioną w uzasadnieniu tego orzeczenia – mówi.
W jej ocenie kwestia właściwej drogi dochodzenia roszczeń ma charakter procesowy i nadal może być przedmiotem dalszego rozwoju orzecznictwa, a w przyszłości również rozstrzygnięć Sądu Najwyższego lub Trybunału Konstytucyjnego.