Prezydent Wołodymyr Zełenski powiadomił ponadto o uderzeniach w rafinerię niedaleko miasta Perm u podnóża Uralu, na wschodzie europejskiej części Rosji. „Sankcje dalekiego zasięgu zostały zastosowane wobec rafinerii w regionie permskim oraz terminalu eksportowego i przedsiębiorstwa wojskowego w regionie rostowskim” – przekazał ukraiński prezydent w mediach społecznościowych.
Sztab Generalny wyjaśnił w komunikacie, że rafineria w Riazaniu jest jednym z największych przedsiębiorstw przetwórstwa ropy naftowej w Federacji Rosyjskiej. Moce przerobowe tego zakładu wynoszą około 17 mln ton ropy rocznie.
Atak na riazańską rafinerię miał wywołać pożar na terenie tego obiektu. Zakład znajduje się w obwodzie riazańskim, w zachodniej części Rosji, około 200 km na południowy wschód od Moskwy. Rafineria w Riazaniu produkuje benzynę, olej napędowy, paliwo lotnicze i inne produkty naftowe, wykorzystywane m.in. przez rosyjski przemysł zbrojeniowy i siły zbrojne – podkreślono.
Czytaj więcej
Po tym, gdy 24 lipca irański statek na Morzu Kaspijskim został ostrzelany przez Ukraińców, Iran rozważał atak odwetowy na Ukrainę - napisał „New Yo...
Ukraina atakuje rosyjską bazę na Krymie i stację radiolokacyjną w obwodzie briańskim
Ukraińskie wojsko zaatakowało również bazę szybkich kutrów rosyjskiej Floty Czarnomorskiej w rejonie Miżwodnego. Jest to miejscowość położona na północno-zachodnim wybrzeżu okupowanego Krymu, na półwyspie Tarchankut. Według strony ukraińskiej obiekt służy do obsługi technicznej i zaopatrywania kutrów wykorzystywanych do patrolowania, ochrony wybrzeża oraz zadań logistycznych.
Kolejnym celem była rosyjska stacja radiolokacyjna w rejonie Poczepu w obwodzie briańskim w zachodniej części Rosji, około 100 km od granicy z Ukrainą.
Siły ukraińskie uderzyły ponadto w miejsce przechowywania, przygotowywania i wystrzeliwania dronów uderzeniowych w okupowanym Doniecku. W miejscowości Portiwske w obwodzie donieckim zaatakowano skład środków materiałowo-technicznych. Celem ataków był również most drogowy w rejonie miejscowości Wysełki, wykorzystywany – według Sztabu Generalnego – przez wojska rosyjskie do celów logistycznych.
Białoruś ponownie uruchomi przekaźniki, które ułatwią rosyjskim dronom ataki na zachodnią Ukrainę?
Tymczasem doradca prezydenta Ukrainy Serhij Bezkrestnow, cytowany przez agencję Unian, wyraził obawę, że Białoruś ponownie uruchomi przekaźniki znajdujące się w pobliżu granicy z Ukrainą i używane do kierowania rosyjskimi dronami, co zwiększyłoby zagrożenie dla Lwowa i zachodniej części naszego kraju. – Na razie Shahedy mają ograniczenia dotyczące zasięgu (zdalnego) kierowania, co wynika z ich charakterystyki technologicznej – zaznaczył Bezkrestnow.
Doradca Zełenskiego dodał, że jeżeli Białoruś ponownie uruchomi stacje kierowania dronami, zlokalizowane w pobliżu granicy z Ukrainą, pojawi się możliwość zdalnego sterowania bezzałogowcami typu Shahed, jakich rosyjska armia używa do atakowania ukraińskiego zaplecza. W takim przypadku znacznie wzrosłoby zagrożenie uderzeniami w obwodach graniczących z Białorusią, głównie wołyńskim, rówieńskim i lwowskim.
W ocenie doradcy prezydenta Rosjanie rozumieją, że zmasowane naloty są mało efektywne, dlatego szukają rozwiązań, które pozwalają na precyzyjne atakowanie ważnych celów o dużej wartości.
Czytaj więcej
W Kijowie liczą na to, że ataki ukraińskich dronów na cele w głębi Rosji wywołają bunty społeczne w różnych częściach tego kraju. Moskwa zaś, w pią...
Według władz Ukrainy w drugiej połowie 2025 r. Rosja rozmieściła na terytorium Białorusi system przekaźników do sterowania dronami uderzeniowymi, co zwiększyło możliwości atakowania przez rosyjską armię północnych obwodów Ukrainy. W czerwcu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wezwał władze Białorusi do usunięcia przekaźników grożąc, że jeśli Mińsk tego nie zrobi, przekaźniki mogą stać się celem ukraińskich ataków. Pod koniec czerwca pojawiły się informacje o wyłączeniu tych urządzeń przez Białoruś.