Naczelna Rada Lekarska chce, by choroba zakaźna wywołana przez wirusa SARS-CoV-2 została wpisana na listę chorób zawodowych lekarzy i lekarzy dentystów i żeby za jej przyczynę przyjęte zostało działanie czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy lub w związku ze sposobem wykonywania pracy.

Wnioskodawcy tłumaczą, że „ryzyko zakażenia podczas wykonywania obowiązków zawodowych jest wśród lekarzy i lekarzy dentystów znacznie wyższe niż w innych grupach zawodowych" i zwiększa się jeszcze bardziej, gdy brakuje środków ochrony indywidualnej.

Zdaniem prof. Krzysztofa Barana, kierownika Katedry Prawa Pracy i Polityki Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego, pomysł jest dobry, ale choroba wywołana przez koronawirusa musiałaby zostać uznana za zawodową dla znacznie szerszej grupy pracowników:

Czytaj także: Lekarze nie chcą jeździć do zmarłych z obawy przed wirusem

– Chodzi o grupy zawodowe, w których narażenie na tę chorobę występuje ze szczególną intensywnością. Odnosiłoby się ono zapewne do wszystkich pracowników sektora ochrony zdrowia – od lekarzy, przez pielęgniarki, ratowników medycznych, farmaceutów, aż po salowych i noszowych, a nawet pracowników biurowych zatrudnionych w szpitalach i innych strukturach medycznych. Zapewne chorobę wywołaną przez Covid-19 można by uznać za zawodową także w innych zawodach, w których występuje bezpośrednie narażenie na zakażenie, takich jak policjanci, strażacy czy choćby listonosze – zauważa prof. Baran.

Doktor Tomasz Dybek z Porozumienia Zawodów Medycznych uważa, że zagrożenie chorobą wywoływaną przez koronawirusa jest równie wysokie u diagnostów laboratoryjnych, elektroradiologów, ratowników medycznych, fizjoterapeutów i psychologów.

– Nie wiadomo dziś, jakie skutki będzie miał koronawirus w przyszłości. Pracownicy powinni więc być chronieni – mówi Tomasz Dybek.