Sejm naprawił w piątek ważny legislacyjny błąd, przyjmując nowelizację [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=258935]prawa ochrony środowiska[/link].
[srodtytul]Prywatni wykluczeni[/srodtytul]
– Znowu umożliwia się osiąganie ważnych celów ekologicznych, np. redukcję tzw. niskiej emisji dzięki wymianie pieców i zakładaniu instalacji słonecznych – mówi Magda Sikorska, rzecznik prasowy Ministerstwa Środowiska.
Samorządy przeznaczały na to środki z kar i opłat środowiskowych. Od 1 stycznia 2010 r. zlikwidowano jednak gminne i powiatowe fundusze ochrony środowiska. Pieniądze trafiły do budżetów miejskich i gminnych. Niestety, nie na wszystkie możliwe wcześniej cele mogły być one wykorzystywane.
Największe trudności sprawiało przekazywanie ich osobom fizycznym na wspieranie proekologicznych inwestycji. Nie pozwala na to bowiem ustawa o finansach publicznych, czego pomysłodawcy likwidacji funduszy nie dostrzegli. Samorządowcy zostali zaskoczeni tymi trudnościami. Spowodowało to przerwanie nawet tych programów, które trwały od lat. W gminie Głubczyce np. trzeba było zawiesić duży projekt wsparcia dopłat do budowy przydomowych oczyszczalni ścieków.
Już w maju trafił do Sejmu poselski projekt zmian.
– Staraliśmy się jak najszybciej przeforsować te zmiany – mówi Ewa Wolak (PO), sprawozdawca poselskiego projektu. – Niestety, udało się dopiero teraz.
Posłanka liczy, że jeśli Senat nie zgłosi uwag, ustawa opuści parlament jeszcze w tym miesiącu. Sprawnym samorządom pozostaje jeszcze szansa na wykorzystanie części funduszy w tym roku.
– Powinny już zająć się przygotowywaniem uchwał – radzi Ewa Wolak. – Żeby od razu po wejściu w życie nowelizacji (ustawa ma 14-dniowe vacatio legis) mogły zacząć działać.
Szanse są chyba tylko teoretyczne. Na przeszkodzie szybkiemu podjęciu uchwał stoją bowiem wybory samorządowe przewidziane na 21 listopada (czytaj ramka).
[srodtytul]Kogo wspomogą[/srodtytul]
Zgodnie z art. 403 prawa ochrony środowiska gminy mogą przeznaczyć fundusze m.in. na: ochronę wód, gospodarkę odpadami, systemy gromadzenia i przetwarzania danych dotyczących informacji o środowisku, a także na ochronę powietrza, montowanie alternatywnych źródeł energii, ekologiczny transport i rolnictwo, utrzymanie terenów zieleni czy edukację ekologiczną. Zarazem jednak wydatkowanie tych środków musi być zgodne z przepisami finansowymi. Dlatego art. 403 wzbogacony został o kilka dodatkowych przepisów. Wynika z nich, że po wejściu w życie nowelizacji [b]na wsparcie będą mogły liczyć osoby fizyczne, wspólnoty mieszkaniowe, osoby prawne i przedsiębiorcy. Dzięki nowym przepisom, których treść została zaproponowana przez rząd, także takie instytucje, jak domy kultury czy samodzielne zespoły opieki zdrowotnej, będą mogły liczyć na dofinansowanie. [/b]
Zasady postępowania w tych sprawach określi w uchwale rada gminy, a jeśli chodzi o fundusze powiatowe – rada powiatu.
To także zmiana: do ubiegłego roku wystarczyła decyzja zarządu.
Przed udzieleniem dotacji zostanie zawarta umowa, a jeżeli ktoś wykorzysta wsparcie niezgodnie z nią lub w ogóle zaniecha inwestycji, będzie musiał pieniądze zwrócić, i to z odsetkami.
[ramka]Opinia
[b]Ewa Łowkiel - [i]wiceprezydent Gdyni[/i][/b]
Żałuję, że tak długo trwały prace nad nowelizacją prawa ochrony środowiska. Musieliśmy wstrzymać programy dotowania osób fizycznych, związane np. z podłączaniem do kanalizacji sanitarnej, wymianą ogrzewania na bardziej ekologiczne. Ten rok jest już zmarnowany, nawet jeżeli parlamentarzyści zdążą z przyjęciem ustawy do końca października. Ostatnia sesja rady miasta odbędzie się w tym miesiącu. 12 listopada radni tracą mandat, gdyż wybory samorządowe odbędą się 21 listopada, i nawet przygotowaną wcześniej uchwałę rady w sprawie dotacji uda się przyjąć dopiero w grudniu lub nawet w styczniu. W przyszłorocznym budżecie zamierzamy zarezerwować kilkaset tysięcy złotych na takie inwestycje. Czeka na nie wielu chętnych. [/ramka]