Reklama
Rozwiń
Reklama

Zabraknie pieniędzy na logopedów

Przedszkola i gimnazja muszą realizować zalecenia zawarte w opiniach poradni pedagogiczno-psychologicznych

Publikacja: 01.09.2011 04:40

Zabraknie pieniędzy na logopedów

Foto: Fotorzepa, Rob Robert Gardziński

Szkoła musi pomagać każdemu uczniowi mającemu trudności z nauką, w tym wymową, odnalezieniem się w społeczności. Jeśli jest taka konieczność lub zalecenie w opinii poradni pedagogiczno-psychologicznej, dyrektor powinien zorganizować zajęcia terapeutyczne.

Od 1 września taką pomocą powinni być objęci przedszkolaki i gimnazjaliści, a za rok uczniowie szkół podstawowych i ponadgimnazjalnych.

Dyrektorzy jednak się obawiają, że na jej udzielenie zabraknie funduszy. Szkoły dostają środki od samorządów. To one akceptują arkusze organizacyjne, w których dyrektorzy planują dodatkowe zajęcia.

– Można przypuszczać, że z powodu braku pieniędzy samorządy raczej nie będą ich zatwierdzać lub będą to minimalne ilości – przewiduje Ryszard Sikora, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 36 w Krakowie.

– Do tej pory nie było kłopotów z zajęciami logopedycznymi, ale od tego roku szkolnego nie mam zgody nawet na kilka godzin – zwraca uwagę Iwona Sobka, dyrektor SP w Dobczynie.

Reklama
Reklama

W Polsce na jednego szkolnego logopedę przypada 867 uczniów

Ministerstwo Edukacji Narodowej zaleca, aby wsparcie dla uczniów organizować w tzw. godzinach karcianych. Poza pensum nauczyciele szkół podstawowych i gimnazjów muszą dwie godziny tygodniowo przeznaczyć m.in. na zajęcia zwiększające szanse edukacyjne.

– Organizowanie pomocy w tzw. godzinach karcianych jest możliwe tylko wówczas, gdy szkoła dysponuje takimi zasobami kadrowymi, np. polonista ma kwalifikacje do prowadzenia zajęć specjalistycznych – mówi Dorota Kulesza, dyrektor Gimnazjum Niepublicznego w Zabierzowie Bocheńskim.

W przedszkolach jednak nie ma godzin karcianych i nawet jeśli ich pracownicy są logopedami, to za dodatkowe zajęcia trzeba im zapłacić. Są szkoły, które nie zatrudniają logopedy.

– Z braku funduszy w mojej szkole nie ma ani logopedy, ani psychologa – mówi Marek Zborowski-Weychman, dyrektor SP nr 6 w Suwałkach. W jego placówce uczy się 600 uczniów, prawie 200 potrzebuje pomocy logopedy. Szkoła prowadzi dla części zajęcia dzięki projektowi realizowanemu z funduszy UE.

MEN podkreśla, że w uzasadnionych wypadkach dyrektor może zatrudnić na określoną liczbę godzin na podstawie kodeksu pracy osobę mającą odpowiednie przygotowanie. Na to jednak też trzeba dodatkowych pieniędzy. Ponadto proponowane płace są za niskie.

Reklama
Reklama

Iwona Sobka dodaje, że bardzo często terapeuci zgadzają się jedynie na pomoc dziecku w ich gabinetach. – Z jednej strony to zrozumiałe – gabinety prywatne są doskonale wyposażone, z drugiej strony rodzice byliby zmuszani do ponoszenia dodatkowych kosztów dojazdu – wyjaśnia.

Grażyna Okarska, dyrektor Poradni Pedagogiczno-Psychologicznej w Legionowie, obawia się, że może także zabraknąć specjalistów, zwłaszcza w małych miejscowościach.

Z danych MEN wynika, że we wszystkich szkołach w ubiegłym roku szkolnym było zatrudnionych 5696 logopedów. Na jednego przypadało 867 uczniów.

Czytaj więcej w naszym specjalnym serwisie: Raport szkolny

Czytaj także w serwisach:

Samorząd

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Krajowy System e-Faktur (KSeF)
Mała firma w KSeF. Jak wystawić i odebrać fakturę? I za to nie płacić
Sądy i trybunały
Ruch prokuratury w sprawie Małgorzaty Manowskiej. Jest nowe śledztwo
Konsumenci
Karnety na siłownię z pułapką. Prezes UOKiK stawia zarzuty
Edukacja i wychowanie
Koniec opadających spodni w szkołach. MEN szykuje nowe przepisy
Nieruchomości
Ustalenie miedzy: ewidencja geodezyjna kontra płot. Co orzekł SN?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama