Tak uznał wojewoda śląski, który w rozstrzygnięciach nadzorczych stwierdził nieważność dwóch uchwał podjętych przez radnych Częstochowy. Zakwestionował uzależnienie przyjmowania przez te placówki dzieci od tego, czy zostały zaszczepione.
Wymóg przedstawienia przez rodziców zaświadczeń potwierdzających szczepienia zapisano w statucie miejskiego żłobka. Wojewoda uznał jednak, że takie informacje są elementem dokumentacji medycznej i stanowią dane o stanie zdrowia, które są szczególnie chronione. Tylko przepis szczególny ustawy może zezwolić na ich przetwarzanie. Zdaniem wojewody żądanie zaświadczeń jest też sprzeczne z konstytucyjną zasadą ochrony prywatności.
Z kolei w uchwale regulującej przyjmowanie dzieci do przedszkoli radni przyjęli, że na drugim etapie rekrutacji za zaczepienie będą przyznawane dodatkowe punkty.
W tym wypadku wojewoda uznał, że jest to niezgodne z art. 20c ust. 4 ustawy o systemie oświaty. Według tego przepisu wybór kryteriów powinien uwzględniać realizację potrzeb dziecka i jego rodziny oraz lokalnych potrzeb społecznych. Zdaniem organu nadzorczego trudno uznać, aby fakt wykonania szczepień spełniał wymogi stawiane tym kryteriom.
Sankcje za nieszczepienie dzieci są już przewidziane w ustawie o zapobieganiu i zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Nie należy ich mnożyć.
Częstochowska Rada Miasta zajmie się w tym tygodniu rozstrzygnięciami wojewody.
– Wnoszę projekt uchwały, by rozstrzygnięcie zaskarżyć do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Rada ustosunkuje się do niego na sesji 11 czerwca – mówi radna Jolanta Urbańska. I dodaje, że jej zdaniem dane dotyczące szczepień nie tylko można, ale trzeba gromadzić. Uchwały miały bowiem na celu ochronę zdrowia i życia dzieci uczęszczających do publicznych placówek.
W Polsce rośnie liczba przeciwników obowiązkowych szczepień. W 2013 r. nie przeszło ich ponad 7 tys. maluchów, a w 2014 r. już ponad 12 tys. W tej grupie są też dzieci, którym zdrowie nie pozwala na zastrzyki uodparniające.
– Takie niezaszczepione dzieci mogą być zagrożeniem dla innych, które nie zostały zaszczepione ze względu na stan zdrowia – wskazuje Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego.