To był projekt posłów PiS. Zaproponowali też, by w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu Covid-19 oraz w ciągu roku od odwołania ostatniego z nich w sprawach dotyczących przestępstw zagrożonych karą do pięciu lat więzienia apelacje mogły rozpatrywać jednoosobowe składy.
Warunek? Taki sam skład musiałby być w sądzie pierwszej instancji.
Czytaj także: Nowelizacja KPC: sądy cywilne mają orzekać tylko jednoosobowo
Autorzy nowelizacji uzasadniają zmianę „koniecznością zwiększenia bezpieczeństwa epidemicznego i zdrowotnego sędziów na rozprawie".
– Z punktu widzenia procesowego ograniczenie składów kolegialnych w postępowaniu odwoławczym powinno mieć miejsce przede wszystkim w sprawach o drobniejsze przestępstwa, zagrożone karą nieprzekraczającą pięciu lat pozbawienia wolności – dodają autorzy. Prawnicy są bardziej powściągliwi.
Radosław Baszuk, adwokat, nie ma wątpliwości, że dotychczasowy zapis, który mówił o trzyosobowym składzie sędziowskim w apelacji, był zapisem gwarancyjnym. I nie chodzi tylko o liczbę sędziów zasiadających w składach orzekających, ale też o ucieranie się orzecznictwa w konkretnych sprawach. Przepisy, które wejdą w życie, oznaczają krok w kierunku mniejszych gwarancji procesowych.
– Zawsze lepiej i pewniej jest, kiedy nad wyrokiem sądu pierwszej instancji pochyli się trójka bardziej doświadczonych sędziów instancji odwoławczej. Warto pamiętać, że po ich orzeczeniu pozostaje tylko kasacja, a ta jest przecież środkiem wyjątkowym – mówi „Rz" mec. Baszuk.
Etap legislacyjny: czeka na podpis prezydenta