– Tak uważam, że te działania, które zostały podjęte noszą cechy zamachu stanu – stwierdził I prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński podczas rozmowy w Radiu ZET. – Dla mnie to jest jednoznaczna sytuacja, bo policja weszła bezprawnie na teren TK, zainstalowano uzurpatorów, którzy łamią prawo w TK i działają całkowicie bezprawnie – powiedział Kapiński.

Jak wskazał, są to elementy „zamachu stanu na bardzo ważną instytucję w systemie organów państwa”.

Czytaj więcej

Co dzieje się w TK? Interwencja policji i „zamach stanu” krok po kroku

Zamach stanu w Trybunale Konstytucyjnym. Roman Giertych: następny będzie SN

Prezes Kapiński został zapytany o zapowiedzi Romana Giertycha, który pisał, że Sąd Najwyższy będzie następny po TK. 

– Ten wpis (Giertycha – przyp. J.S.) daje nam podstawę do podjęcia określonych działań, ale o nich nie będę mówił – stwierdził Kapiński. Jak zaznaczył, „to jest ten wpis, który świadczy w jednoznaczny sposób, że to jest jakaś zaplanowana akcja, czyli planowane jest przez obecną władzę kolejne siłowe przejęcie, tym razem Sądu Najwyższego”.

– Ta władza chce działać na politycznych pałkach – stwierdził Kapiński w Radiu ZET. – Ja nie wyobrażam sobie sytuacji, i to powiedziałem pani Korwin-Piotrowskiej prosto w oczy i obecnym sędziom, jak oni sobie wyobrażają działanie TK, który jest otoczony przez policję? – powiedział szef SN.

– To ma być trybunał pałkowy? Policyjny? Wojenny? Nie wyobrażam sobie sytuacji, że tego rodzaju instytucja działa w sytuacji, kiedy wokół jest tylu policjantów – stwierdził Kapiński. 

Zgromadzenie Ogólne sędziów SN w poniedziałek. Kapiński: nie możemy być obojętni

Na poniedziałek 2 listopada zwołane zostało Zgromadzenie Ogólne sędziów Sądu Najwyższego. Jego celem jest, jak tłumaczył w Radiu ZET Kapiński, zajęcie przez sędziów SN jednoznacznego stanowiska ws. wydarzeń w oraz wokół Trybunału. 

– Sąd Najwyższy nie może być obojętny. Chcę, żeby stanowisko w tym zakresie zostało zajęte przez Kolegium SN, jak również przez Zgromadzenie Ogólne sędziów SN – powiedział prezes Kapiński. – Od wprowadzenia stanu wojennego taka sytuacja się nie zdarzyła. SN nie może pozostać obojętny wobec całkowicie bezprawnych działań władzy wykonawczej, która dokonała zamachu stanu – dodał. 

Czytaj więcej

Anna Korwin-Piotrowska: Uruchomimy funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego

Jednocześnie Zbigniew Kapiński stwierdził, że nie ma żadnych wątpliwości, iż prezesem SN jest Zbigniew Kapiński. Powiedział, że w tym zakresie „nie może być żadnych wątpliwości”.

– Chyba nikt, kto racjonalnie myśli, nie ma żadnych wątpliwości – podkreślił. Wskazał, że ponad 1 tys. policjantów zajęło teren Trybunału, powołując się na ochronę zdrowia i życie sędziów TK – mimo, że w budynku „nie było sędziów TK”. Podkreślił, że decyzja Komendanta Głównego Policji była bezprawna.

Prezes SN: prezydent Karol Nawrocki nikogo nie szarpał

Pierwszy prezes SN został również spytany o pojawienie się prezydenta Karola Nawrockiego w Trybunale. 

– Nie można było w inny sposób się zachować – stwierdził, podkreślając, że prezydent „miał wszelkie podstawy, żeby wejść do TK, byli prezes TK i wiceprezes i reakcja pana prezydenta była całkowicie uzasadniona i adekwatna do tego, co się wydarzyło”. Stwierdził, że prezydent musiał „dać jasny sygnał, że działania władzy są całkowicie bezprawne i pan prezydent soi po stronie prawa”.

– W mojej obecności pan prezydent ani nikogo nie zastraszał, ani nie wydawał żadnych poleceń. Rozmowy prowadził wiceprezes TK, czyli osoba całkowicie uprawniona, a to, co wydarzyło się z panem prezydentem – jasno wynika, że to pan prezydent był niewpuszczony, mimo, że wcześniej słyszeliśmy, że pan prezydent jest zapraszany przez panią Korwin-Piotrowską do TK na rozmowy – mówił Kapiński w Radiu ZET. 

Czytaj więcej

Premier komentuje sytuację w TK, prezydent wrócił do kraju. Zgromadzenie Ogólne sędziów 3 listopada

– Pięści pani Korwin-Piotrowskiej, które są uwidocznione i jej słowa „nie wejdzie pan” [do prezydenta – red.] świadczą jednoznacznie. Tak samo ten urwany guzik marynarki pana prezydenta. Nie ma żadnych wątpliwości kto i jak się zachował. Prezydent zachował się w sposób zdecydowany, ale prosił o wejście od TK – stwierdził I prezes SN.