Wydana w czwartek opinia dotyczy pytań prejudycjalnych, jakie do Trybunału Sprawiedliwości UE skierowała sędzia Aneta Łazarska z Sądu Okręgowego w Warszawie. W ramach losowania otrzymała ona sprawy, które zostały odebrane innemu sędziemu, przeniesionemu do innego wydziału.

Chodziło łącznie o 100 spraw. System przydzielił 56 z nich sędzi Łazarskiej, która złożyła odwołanie do prezesa SO. Zażądała m.in. równego obciążenia wszystkich z 17 sędziów wydziału, którzy brali udział w losowaniu. Prezes sądu jednak odwołania nie uwzględnił. 

W tej sytuacji sędzia Łazarska zwróciła się do TSUE z pytaniem, czy w związku z okolicznościami ponownego przydziału spraw, nowo ukształtowany skład orzekający można uznać za niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony uprzednio na mocy ustawy w rozumieniu prawa UE. Wątpliwości miały wynikać, po pierwsze, z arbitralnego i niezgodnego z prawem zwolnienia sędziego z rozpoznania przydzielonych spraw. Po drugie, z ponownego przydziału spraw dokonanym przez SLPS – system wprowadzony przez ministra sprawiedliwości, oparty na nieprzejrzystym algorytmie, obarczony błędami, podatny na manipulacje i prowadzący do nierównomiernego obciążenia sędziów pracą, a po trzecie z braku skutecznego środka prawnego umożliwiającego zainteresowanemu sędziemu zakwestionowanie wtórnego przydziału spraw.

Czytaj więcej:

Sądy i Prokuratura System losowego przydziału spraw generuje błędy i dezorganizuje sądy

Pro

Decyzja kolegium może otworzyć drzwi arbitralności i nieuprawnionej ingerencji

W przedstawionej w czwartek opinii rzecznik generalny Dean Spielmann wskazał, że przepisy krajowe, na podstawie których organ sądu, taki jak kolegium, może – bez uzasadnienia – zwolnić sędziego z obowiązku rozpoznania części lub wszystkich przydzielonych mu spraw, i które nie określają kryteriów podjęcia takiej decyzji, są niezgodne z prawem UE. Jak zaznaczył, dotyczy to także sytuacji, w której usunięcie spraw z referatu sędziego następuje za jego zgodą. Spielmann uzasadnił, iż brak przewidywalnych kryteriów i obowiązku uzasadnienia decyzji kolegium mogą otworzyć drzwi arbitralności i nieuprawnionej ingerencji w przydział spraw, niezależnie od tego, czy sędzia wyraża na to zgodę. Jak przy tym zauważył, zgoda ta może wynikać niekiedy z nacisków, oczekiwań przełożonych czy zmowy.

Czytaj więcej

Burza wokół nowego rozporządzenia. Waldemar Żurek odpowiada na zarzuty

Publikacja algorytmu oraz raportów z SLPS to wystarczająca gwarancja przejrzystości

Rzecznik generalny odniósł się też do samego systemu losowego przydziału spraw (SLPS). Stwierdził, że korzystanie z takiego systemu nie budzi samo w sobie zastrzeżeń, przy założeniu, że SLPS opiera się na przejrzystych, obiektywnych i z góry znanych zasadach, pozwalających zapobiec jego arbitralnemu wykorzystywaniu i nieuprawnionej ingerencji osób spoza składu orzekającego w podejmowanie decyzji w danej sprawie. Zdaniem Spielmanna nieudostępnienie kodu źródłowego SLPS nie daje podstaw, by twierdzić, że doszło do takiej nieuprawnionej ingerencji, a publikacja algorytmu oraz raportów z losowania stanowią wystarczającą gwarancję przejrzystości tego systemu. Co więcej, uprawnienia ministra sprawiedliwości w zakresie utworzenia SLPS i określenia zasad przydziału spraw wydają się mieć ogólny, organizacyjny charakter. 

W opinii wskazano również, że prawo unijne nie wymaga, aby prawidłowość przydzielenia sprawy sędziemu musiała być koniecznie weryfikowana na jego żądanie. Przeprowadzenie tej kontroli powinno być jednak możliwe albo na wniosek strony, albo – w razie poważnych wątpliwości – z urzędu.

Przypomnijmy, iż opinia rzecznika generalnego nie wiąże Trybunału Sprawiedliwości. Często jednak późniejszy wyrok jest z nią zbieżny.

Opinia rzecznika generalnego w sprawie C-159/25 | Rowicz