Sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku i były przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej był gościem programu "Jeden na jeden" w TVN24. Jak powiedział, wtorkowe losowanie w Sądzie Najwyższym sędziów - kandydatów do Izby Odpowiedzialności Zawodowej nie spełnia wymogów tzw. kamieni milowych, od których wypełnienia Komisja Europejska uzależnia wypłacenie Polsce pieniędzy z KPO.

- Obawiam się, że możemy wrócić do punktu wyjścia, bo przecież wszyscy sędziowie SN, z wyłączeniem sędziów funkcyjnych i rzeczników dyscyplinarnych, będą podlegać temu losowaniu, a przecież wiemy, że co najmniej połowa tych sędziów, to osoby powołane na podstawie procedury przed wadliwie powołaną Krajową Radą Sądownictwa - wyjaśnił  Wojciech Hermeliński.

Czytaj więcej

SN wylosuje 33 kandydatów do sądzenia dyscyplinarek

Jak podkreślił, "całe zło" bierze się z Krajowej Rady Sądownictwa powołanej w 2017 r. z naruszeniem konstytucji.

- Wprawdzie rzeczywiście konstytucja nie precyzuje, kto ma powoływać 15 sędziów do KRS, ale to nie daje prawa innym organom do uzurpowania sobie prawa do powoływania tych 15 członków KRS - uważa sędzia Hermeliński.

W jego ocenie, polityczny wybór członków KRS doprowadził do tego, że Rada  - zobowiązana do stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów - nie spełnia żadnych swoich funkcji przewidzianych w konstytucji.

- Rada nawet nie zająknęła się w obronie sędziów, którzy nękani przez władzę i odsuwani od orzekania - zauważył Wojciech Hermeliński. - Czy KRS nie powinna  zająć jakieś stanowiska w sprawie sędziego Igora Tulei? Nie słyszałem, żeby zajęła - dodał.

Czytaj więcej

Problemy sędziego Tulei w powrocie do pracy i orzekania

Odnosząc się do decyzyjnego chaosu wokół sędziego Tulei, sędzia Hermeliński przyznał, że nie jest tym zaskoczony.

- To niestety wpisuje się w dotychczasową postawę władz, które nie zamierzają ani na pół kroku ustąpić, które uważają, że to wszystko, co się działo - i Izba Dyscyplinarna, i członkowie tej Izby - że to jest wszystko zgodne z konstytucją, zasadne - stwierdził sędzia. - Więc ja nie jestem zaskoczony. Jestem zaskoczony może w tym sensie, że nastąpiło to tak błyskawicznie i decyzja prezes Sądu Okręgowego została nagle przez prezesa Sądu Apelacyjnego zmieniona, ale jest to konsekwentne działanie władz. Stojąc na gruncie obecnej władzy, widzę w tym konsekwencję i tym akurat zaskoczony nie jestem - dodał.

Według niego przywrócenie Igora Tulei do orzekania, a następnie wycofanie się z tej decyzji to "nękanie, czy wręcz mobbing".

- Nękanie sędziego, którego władze nie chcą dopuścić do orzekania. Nie powinno się to dziać. To okropne, jeśli sędzia jest poddawany tego rodzaju działaniom - powiedział gość TVN24.