W poniedziałek o godz. 8.45 przed wejściem do Sądu Okręgowego w Warszawie zamierzają się zebrać sędziowie, by przywitać Igora Tuleyę w pracy.

Sędzia ma wrócić do pracy na takich warunkach, jak przed zawieszeniem. Wszystko wskazuje jednak, że nie ma szansy na natychmiastowy powrót do orzekania. Prezes zamierza bowiem wysłać sędziego na zaległy urlop wypoczynkowy niewykorzystany w 2018 r. – do 19 września.

Czytaj więcej

Sędzia Tuleya stawił się do pracy, ale nie został dopuszczony do orzekania

Poza tym sędzia Tuleya ma być uwzględniany w przydziale spraw oraz uzyskać dostęp do systemu informatycznego sądu.

W rozmowie z „Rzeczpospolitą” sędzia mówi, że nie ma wątpliwości, że jego niespodziewane przywrócenie do orzekania to gierki związane z Krajowym Planem Odbudowy.

– Zastanawiam się, co wymyślą przeciwko mnie za dwa miesiące? – mówi w rozmowie z „Rz” Tuleya.

Wiadomość o powrocie sędziego do orzekania pojawiła się w sobotę wieczorem na portalu rządowej stacji. A to dzień, w którym sądy nie pracują. Sam sędzia Tuleya o decyzji prezes warszawskiego Sądu Okręgowego dowiedział się podczas pobytu na festiwalu Pol’and’Rock.

Jak zapewnia, w poniedziałek zamierza stawić się w pracy.

W listopadzie 2020 r. na wniosek prokuratury Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego (zlikwidowana w połowie lipca br.) prawomocnie uchyliła immunitet sędziemu Tulei, zawiesiła go w obowiązkach służbowych i obniżyła mu wynagrodzenie o 25 proc. Powodem wniosku prokuratury w sprawie uchylenia immunitetu sędziego było podejrzenie ujawnienia informacji ze śledztwa oraz danych i zeznań świadka, które miały narazić dobro postępowania.

Chodziło o śledztwo w sprawie obrad Sejmu w Sali Kolumnowej z 16 grudnia 2016 r.

Śledztwo to zostało dwukrotnie umorzone przez prokuraturę. W grudniu 2017 r. Sąd Okręgowy w Warszawie pod przewodnictwem sędziego Tulei uchylił decyzję prokuratury o pierwszym umorzeniu śledztwa. Sędzia zezwolił wówczas mediom na rejestrację ustnego uzasadnienia postanowienia sądu.

Po decyzji Izby Dyscyplinarnej sędzia Tuleya został odsunięty od orzekania przez prezesa warszawskiego Sądu Okręgowego Piotra Schaba. Sędzia nie usłyszał zarzutów.

W kwietniu 2021 r. Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie wyraziła zgody na zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie sędziego do prokuratury, o co wnioskowali prokuratorzy.