Rząd próbuje nadrobić zaległości i zatrzeć złe wrażenia po burzliwej dyskusji na temat reformy sądownictwa, którą zakończyły prezydenckie weta. Jak ustaliła „Rzeczpospolita", w piątek wystartuje rządowa kampania informacyjna na temat reformy sądów i zmian, które ma przynieść.

Za projekt odpowiada dysponująca budżetem w wysokości 100 mln zł Polska Fundacja Narodowa – organizacja powołana do życia przez 17 państwowych spółek. Kampania ma obejmować m.in. serię billboardów z hasłami dotyczącymi zmian i odesłaniem do specjalnej strony internetowej. Poprzedza ją akcja zapowiadająca projekt, tzw. teaser. W całej Polsce już teraz można zobaczyć billboardy z hasłem: „Niech zostanie tak, jak było". To nawiązanie do słów byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzeja Rzeplińskiego, które padły podczas jednego z protestów.

Materiały na temat reformy sądownictwa mają być przygotowane również w języku angielskim. – W lipcu takiej kampanii zabrakło. Ludzie nie wiedzieli, jakie są przyczyny oraz cele reformy. Stąd pojawił się opór społeczny – wyjaśnia nam jeden z polityków PiS.

Rządowy projekt startuje kilka tygodni przed planowanym przedstawieniem przez prezydenta projektów ustaw reformujących sądownictwo. Mają one być zaprezentowane dopiero pod koniec września, a prace nad nimi owiane są tajemnicą. Swoje propozycje i opinie zdradzają jednak eksperci. „Rzeczpospolita" poznała niektóre z nich.

Co ma się pojawić w ustawie o KRS? Wprowadzony ma zostać udział obywateli i środowisk prawniczych w wyborach członków przyszłej Krajowej Rady Sądownictwa. Najprawdopodobniej Rada nie zostanie podzielona na dwie izby czy zgromadzenia.

Nie wiadomo jednak, czy prezydent zdecyduje się na wygaszenie kadencji wszystkich członków Rady, czy raczej zaproponuje sukcesywne ich wygaszanie. W jednym z projektów pada propozycja wprowadzenia cezury wiekowej dla sędziów Sądu Najwyższego. Mogliby oni orzekać do 65. roku życia. W przygotowywanym projekcie ma się także pojawić „apelacja nadzwyczajna" – środek zaskarżenia orzeczeń sądowych, w sytuacji gdy są one niezgodne z powszechnym poczuciem sprawiedliwości. Jest też zgoda na utworzenie Izby Dyscyplinarnej w SN, ale jej prezes musi mieć władzę mniejszą niż pierwszy prezes SN.

– Nie jest możliwe w świetle konstytucji powołanie prezesa izby SN, który będzie przeciwwagą dla pierwszego prezesa Sądu Najwyższego albo będzie miał nad nim przewagę – wyjaśnia w rozmowie z „Rzeczpospolitą" prezydencki ekspert prof. Michał Królikowski.