Raport przygotowano na podstawie 20 wywiadów indywidualnych z prezesami i wiceprezesami sądów odwołanych przez Ministra Sprawiedliwości na podstawie nowelizacji ustawy o ustroju sądów powszechnych z lipca 2017 r.

- Wnioski z badania pokazują, że proces odwoływania prezesów nie był poparty żadną kompleksową oceną sytuacji w sądach, o decyzjach o powołaniu nowych prezesów często decydowały względy pozamerytoryczne, a wprowadzone zmiany nie przełożą się na poprawę efektywności pracy wymiaru sprawiedliwości - wskazuje Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

Jak czytamy, prawie wszyscy rozmówcy (19) spodziewali się, że zostaną odwołani z funkcji prezesów i wiceprezesów sądów. W czterech przypadkach przekonanie uczestników badania o tym, że zostaną odwołani wiązało się nie tylko z wprowadzeniem znowelizowanego przepisu, ale również z sygnałami, które odbierali ze swojego środowiska.

„Jeden z naszych rozmówców przed swoim odwołaniem otrzymał pięć telefonów od swoich kolegów sędziów, którzy informowali go, że kontaktowały się z nimi osoby powołujące się na kontakty w Ministerstwie Sprawiedliwości, proponujące im objęcie jego stanowiska. Każda z tych pięciu osób odmówiła" – mówi Małgorzata Szuleka współautorka raportu.

Rozmówcy byli odwoływani na podstawie decyzji przekazywanej faksem. We wszystkich przypadkach decyzja nosiła datę wsteczną, co powodowało niepewność co do ważności decyzji podjętych przez prezesów od momentu ich odwołania (zazwyczaj dzień wcześniej) do momentu doręczenia im decyzji.

W większości przypadków wraz z odwoływaniem nowego prezesa sądu powoływano od razu nową osobę na to stanowisko. Z informacji rozmówców przekazanych w ramach badania wynika, że nie prowadzono żadnych konsultacji z środowiskiem sędziowskim przy poszukiwaniu nowych kandydatów na prezesów, a ci z kolei byli wybierani w oparciu m.in. o prywatne znajomości i na podstawie pozamerytorycznych kryteriów. - Analiza tempa zmian oraz m.in. komunikatów publikowanych na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości o kolejnych odwołaniach wskazuje, że prawdopodobnie prezesi w sądach byli wymieniani dopiero wtedy, gdy znaleziono nowego kandydata na to stanowisko – mówi Małgorzata Szuleka.