Oddolny protest pracowników sądów: asystentów, protokolantów i innych urzędników, rozpoczął się 11 października. Ponieważ zgodnie z przepisami nie mają prawa do strajku, postanowili wziąć zwolnienia lekarskie.

Domagali się podwyżki o 12 proc. w 2022 r dla każdego z nich. Ponadto postulowali zwiększenie liczby etatów oraz zobowiązania ministra sprawiedliwości do „natychmiastowego podjęcia realnych i konkretnych działań w celu wykorzenienia mobbingu w sądach".

Czytaj więcej

Bunt w sądach widać na wokandach

Jak podaje RMF FM z wytycznych resortu sprawiedliwości w sprawie podziału nagród rocznych wynika, że pieniędzy nie otrzymają osoby, które wzięły udział w proteście.

Związkowcy wyliczają, że nagród nie dostanie około 30 procent zatrudnionych w sądach - czyli kilkanaście tysięcy osób.

Radiostacja zwraca uwagę, że nie dostaną ich nie tylko pracownicy, którzy protestowali, ale również osoby, których nieobecność w pracy nie miała nic z protestem wspólnego.

Związkowcy przekonują, że wytyczne Ministerstwa Sprawiedliwości dla 370 dyrektorów sądów są dyskryminujące i łamią przepisy prawa pracy.