Do wprowadzenia instytucji sędziego pokoju nie trzeba będzie zmieniać konstytucji. Jeden sędzia ma przypadać na 10 tys. mieszkańców, a w postępowaniu karnym akt oskarżenia zostanie zastąpiony (tak jak w wykroczeniach) wnioskiem o ukaranie – ustaliła „Rzeczpospolita".

– Projekt wprowadzający sądy pokoju jest już na finiszu. Będzie gotowy lada dzień – potwierdza „Rzeczpospolitej" prof. Piotr Kruszyński, przewodniczący prezydenckiego zespołu, który przygotował regulacje. Ostateczne decyzje o tym, co znajdzie się w ustawie, podejmie prezydent.

Czytaj też:

Czytaj więcej

Do Sejmu trafił projekt ustawy o sędziach pokoju

za Bez aplikacji i szkoleń

Jak będziemy ich wybierać? Mówi się o wyborach powszechnych, równych, bezpośrednich i głosowaniu tajnym. Jeden kandydat będzie przypadał na 10 tys. mieszkańców. Kadencja sędziego pokoju ma trwać sześć lat.

Sędziami pokoju będą mogli zostać absolwenci wydziałów prawa. Niepotrzebna będzie aplikacja ani dodatkowe szkolenia. Wystarczy trzy lata doświadczenia ze stosowaniem prawa. Za takie doświadczenie może być uznane działanie w ramach fachowej pomocy prawnej, doradztwa prawnego lub praca w organach administracji rządowej i samorządowej.

– To zdecydowanie za mało – uważa adwokat Paweł Ignatjew, Kancelaria Dąbrowska, Poręcki, Ignatjew. I wyjaśnia, że w jego opinii po samych studiach prawniczych możemy mówić o znikomym przygotowaniu do orzekania. Po samej aplikacji jest już lepiej z teorią, ale nadal istnieją braki w praktyce.

– Skoro już więc mówimy o nowej instytucji, to ja raczej stawiałbym wyższe wymagania: studia plus dziesięć lat praktyki – dodaje adwokat.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

Bardzo sceptycznie do zapowiadanych wymagań odnosi się także sędzia Henryk Walczewski, Sąd Okręgowy w Warszawie.

– Moim zdaniem proponowane kryteria są niewystarczające.

– Proszę zauważyć, że mediatorzy mają stawiane dużo wyższe wymagania, mimo że to sąd zatwierdza sporządzone przez nich ugody. I kolejny argument: profesjonalni pełnomocnicy, którzy mogą stawać przed sądami pokoju, także będą musieli spełniać wyższe warunki niż sędzia.

Przygotowując propozycje, zastanawiano się, czy do wprowadzenia sędziów pokoju potrzebna jest zmiana konstytucji czy też nie. Ostatecznie zdecydowano się na opcję bez zmiany konstytucji, co daje szansę na szybkie procedowanie. Odwołano się przy tym do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2007 r. Ten dopuścił wówczas możliwość orzekania przez asesorów sądowych. Sędziowie pokoju też mieliby wymierzać sprawiedliwość, dysponując atrybutami niezawisłości i niezależności.

Czym się zajmą? Najdrobniejszymi sprawami karnymi oraz cywilnymi. Karne to sprawy przeciwko mieniu, których wartość przedmiotu przestępstwa wynosi do 10 tys. zł. Podobnie powinno to wyglądać w sprawach cywilnych. W grę wchodzą także sprawy o wykroczenia.

– Problem w tym, że w sądach nie ma drobnych spraw – zauważa sędzia Barbara Piwnik, sędzia Sądu Okręgowego Warszawa-Praga. Wyjaśnia, że dla każdego, kto przychodzi do sądu, jego sprawa jest najważniejsza. Powinna więc być sądzona przez jak najlepiej przygotowanych sędziów.

– Nie mówiąc już o tym, że nawet ze sprawy wykroczeniowej w trakcie procesu potrafi się zrobić duża sprawa – dodaje sędzia Piwnik.

Ku sprawności

Własny (zupełnie inny) pomysł na wprowadzenie tej instytucji ma Ministerstwo Sprawiedliwości. Uważa ono, że urząd sędziego pokoju tylko wyjątkowo można by łączyć z inną aktywnością zawodową. Pod warunkiem jednak, że nie wpłynie to na wykonywanie zadań sędziowskich. Z uwagi na ewentualny konflikt interesów sędzią pokoju nie mogłaby zostać osoba wykonująca zawód prawniczy, np. adwokata, radcy prawnego, notariusza, komornika czy prokuratora.

Sędziowie pokoju mieliby podlegać tylko konstytucji i ustawom. Sprawy mają być przydzielane sędziom losowo. Orzeczenia sądów pokoju miałyby wykonywać sądy rejonowe. Od orzeczenia sądu pokoju będzie służyć odwołanie do sądu rejonowego.

Zgodnie z innym projektem Ministerstwa Sprawiedliwości sądy pokoju mają funkcjonować przy starostwach i to starostwa mają im zapewniać obsługę administracyjną, np. pomieszczenia. Mieliby oni być wybierani na pięcioletnią kadencję, w obszarze powiatów, w wyborach tajnych, bezpośrednich, połączonych z wyborami samorządowymi. Ich liczba miałaby być dostosowana do liczby spraw, które w ramach wskazanych kategorii miałyby do nich trafić, i (z uwzględnieniem liczby mieszkańców) być różna w różnych powiatach. We Włoszech, USA, Hiszpanii czy Wielkiej Brytanii już korzysta się ze wsparcia sądów w najdrobniejszych sprawach, głównie karnych. W Polsce takich jest ok. 600 tys. rocznie.