Prawo zakazuje sędziom dodatkowej pracy – wyjątkiem jest nauka i dydaktyka. Korzystając z tej możliwości, sędziowie dorabiają, szkoląc – często innych sędziów.
Wraz z wprowadzeniem na sale rozpraw nagrywania (tzw. e-protokół) pojawiło się zapotrzebowanie na szkolenia z zakresu zapisu audio/wideo rozprawy sądowej w sprawach cywilnych. Przeszkolonych zostało już kilka tysięcy sędziów i protokolantów. Ci, którzy wprowadzali nagrywanie jako pierwsi, teraz uczą następnych.
Ostatnio zainteresowanie szkoleniem jest znów większe bo e-protokoł wchodzi do sądów rejonowych i wkrótce obejmie również sprawy wykroczeniowe. Na prowadzeniu zajęć sędzia może dorobić nawet 17 tys. zł za trzymiesięczny cykl szkoleniowy dla 24 grup szkoleniowych, z których każda liczy dziesięć osób.
– Wybieramy najlepszych sędziów z doświadczeniem w e-protokołowaniu – zapewnia prof. Jacek Gołaczyński, koordynator krajowy ds. wdrożeń systemów informatycznych w sądownictwie powszechnym. Zasadą jest, że sędziów rejonowych szkolą sędziowie z okręgu. Tak samo jest z protokolantami.
Maksymalne kwoty
– Szkolenia mają mieć praktyczny charakter, chcemy, by brali w nich udział jednocześnie sędziowie i ich protokolanci – mówi prof. Gołaczyński. A wiceminister sprawiedliwości Wojciech Hajduk przyznaje, że terminarz szkoleń i ostateczne kwoty wymagają każdorazowej akceptacji ministra.
Zastrzega, że nie są to jednak przypadkowe stawki. Wynikają z decyzji ministra sprawiedliwości z 29 kwietnia 2008 r. w sprawie wysokości stawek wynagrodzenia dla osób prowadzących wykłady lub zajęcia w innej formie.
17 tys. zł
- może zarobić sędzia szkolący swoich kolegów z działania e-protokołu
W decyzji zastrzeżono maksymalne kwoty. Za jedną godzinę lekcyjną (45 minut) wykładowca z tytułem profesora, sędzia Sądu Najwyższego lub Naczelnego Sądu Administracyjnego nie może dostać więcej niż 440 zł; wykładowca ze stopniem doktora, sędzia sądu apelacyjnego czy wojewódzkiego sądu administracyjnego dostanie maksymalnie 350 zł, a osoba z tytułem magistra – do 260 zł.
Sędziowie niezainteresowani szkoleniem (e-protokół dotyczy na razie tylko spraw cywilnych i wkrótce wykroczeniowych) nie kryją oburzenia.
– To nie są przedsięwzięcia realizowane ze środków unijnych, tylko z pieniędzy budżetowych przeznaczonych na wymiar sprawiedliwości. Na coś więc może zabraknąć – wskazują.
Poznają zasady
Cel szkoleń jest jasny. Sędziowie i protokolanci mają się nauczyć nagrywania i zostać uczuleni na problemy, jakie powstają na styku prawa i nowych technologii.
Wśród zaplanowanych oficjalnych tematów pojawiają się: przygotowanie sędziego do sprawy, w której sporządzono e-protokół; prowadzenie rozprawy z e-proto-?kołem; sporządzenie uzasadnienia w sprawie z e-protokołem; praca sędziego z e-protokołem poza godzinami pracy sądu. Na tym nie koniec.
1/3 sędziów
- dorabia na uczelniach, szkoli aplikantów, samorządowców, pisze artykuły i książki
– Uczestnicy szkoleń uczą się też zasad sporządzania adnotacji, poznają ich efektywność i rolę. W grę wchodzą również kwestie techniczne. Wśród nich podstawowe funkcje sprzętu do sporządzania e-protokołu; wyposażenie sali przygotowanej do sporządzenia elektronicznego protokołu.
Ważne jest, by sędziowie, którym wkrótce przyjdzie po raz pierwszy zmierzyć się z rejestrowaniem rozpraw, poznali przesłanki wystąpienia o sporządzenie transkrypcji oraz zasady jej tworzenia – mówi „Rz" prof. Gołaczyński.