Reklama

Pomyślmy o szerszym zjawisku: sędziowskim politykowaniu - Marek Domagalski o aferze hejtowania sędziów

Ujawniona przez Onet afera hejtowania sędziów to skrajny przypadek. Wymaga zbadania i rozliczenia, ale pomyślmy o szerszym zjawisku: sędziowskim politykowaniu.
Pomyślmy o szerszym zjawisku: sędziowskim politykowaniu - Marek Domagalski o aferze hejtowania sędziów

Foto: 123RF

Wymiar sprawiedliwości z roku na rok bardziej jest areną politycznych sporów, a ujawniane przypadki hejtu to tylko ich część.

Mamy od kilku lat w Polsce ostry polityczny spór o wizję państwa i ten front niestety przebiega też przez sądy. Na tym podminowanym polu wybuchła teraz bulwersująca sprawa organizowania przez sędziów związanych z władzą hejtu przeciw sędziom krytykujących rządowe reformy czy jak oni by powiedzieli: destrukcję niezależności sądów. Bohaterem afery jest m.in. sędzia Łukasz Piebiak, zdymisjonowany wiceminister sprawiedliwości.

Czytaj także:

Konsekwencje hejterskiej afery

Apel Iustitii w związku z aferą hejterską

Reklama
Reklama

Sprawa wymaga przejrzystego i uczciwego zbadania i ewentualnie osądzenia, także czy nadzór ministra był właściwy. Nie tracę nadziei, że sędzia Piebiak, który mimo silnego oporu dużo jako wiceminister robił dla reformy sądów czy komorników i egzekucji, jest niewinny i oczyści się z podejrzeń. Nawet jednak wtedy cień afery będzie na dłużej ciążył nie tylko na nim, bo też nad sądami.

Tu narzuca się pytanie o rolę sędziów w strukturach władzy wykonawczej, i szerzej o ich polityczną aktywność. Dość powiedzieć, że w do samego Ministerstwa Sprawiedliwości delegowano ok. 150 sędziów. Większość pełni urzędnicze funkcje, ale jako podwładni ministra tworzą, a przynajmniej ocierają się o politykę. Nie mam złudzeń, że musi się ona udzielać im oraz ich sędziowskiemu otoczeniu. A chcielibyśmy, by sędzia był od polityki jak najdalej. Mamy ok. 100 tys. prawników. Dlaczego tam nie szukać urzędników dla MS? Gdyby doświadczenie sędziowskie było nieodzowne, można by zamawiać u nich np. ekspertyzy, opinie czy zapraszać na konferencje.

Drugim generatorem upolitycznienia niektórych sędziów mogą być moim zdaniem stowarzyszenia sędziowskie. Jeżeli jest stowarzyszenie, to z natury rzeczy są jego działacze i uprawianie swego rodzaju polityki, choćby quasi-związkowej. Działalności związkowej, nie mówiąc o politycznej, zakazuje sędziom konstytucja w art. 178.

Wątpię jednak, czy te uwagi przebiją się do kampanii wyborczej. Ale ten problem – owszem, nie jedyny – będzie się przypominał.

Bo albo jest się sędzią, albo się politykuje.

Podatki
Przelewu od żony lub męża nie musisz zgłaszać. Ale są wyjątki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo drogowe
Duże zmiany dla kierowców. Pojawi się nowa przesłanka zatrzymania prawa jazdy
Prawo w Polsce
Będzie nowy obowiązek dla właścicieli psów. Rząd przyjął projekt ustawy
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama