Adwokat przyznał, że środowisko prawnicze czekało na inicjatywę rozmowy ze strony prezydenta. Liczyli, że zapyta o ich opinię. Tak się jednak nie stało. Zostały przedstawione projekty, które podobnie jak te, które przedstawił poprzednio PiS mają na celu podporządkowanie sądów politykom i polityce.

Ekspert zwrócił uwagę, że zawód sędziego to doświadczenie, które zdobywa się latami. Teraz politycy chcą pozbyć się z Sądu Najwyższego najbardziej doświadczonych, często wybitnych umysłów.

Adwokat przypomniał, że Sąd Najwyższych jest organem decyzyjnym we wszystkich sprawach wyborczych. Wkrótce odbędą się wybory i w jego opinii władzy zależy aby decyzyjny nie był sąd niezawisły a sąd przyjazny partii rządzącej.

- Mamy wspaniałą panią prezes Sądu Najwyższego, które jest pokorna konstytucji i broni niezawisłości sądów przed politykami – mówił.

Adwokat wyraził zdanie, że sędzia nie musi się podobać władzy. Sąd broni prawa i obywateli. Jako trzecia władza sąd jest gwarancją, ze władza nie skrzywdzi obywatela. A w sytuacji, kiedy władza wyznacza obywatelom obrońców to jest to „słaby turniej rycerski".

Ekspert wskazał, że nie wszystkie rzeczy trzeba reformować. Niektóre wystarczy usprawnić.

- To co zrobiła władza to cofnięcie reformy. Narzucono, że sądy są złe. Nikt nie pyta społeczeństwa o zdanie. Mamy do czynienia z reformą, która nie polega na wysłuchaniu suwerena tylko na stwierdzeniu: „suwerenie, masz złe sądy, my Ci narzucimy sądy, które będą lepsze".

- Sprawiedliwość nie jest po to, żeby rozstrzygnąć na czyjąś stronę tylko po to, aby rozstrzygnąć spór sprawiedliwie. Sąd nie musi być miły i grzeczny. Sąd ma być sprawiedliwy – mówił adwokat.