Laureaci są współtwórcami wideoinstalacji „Ukończono”, której premierowa prezentacja ma miejsce obecnie w warszawskiej Zachęcie. Ogłoszony wczoraj wieczorem werdykt sędziów „Spojrzeń” początkowo wywołał konsternację.

Dlaczego dwoje autorów uhonorowano w nierównym wymiarze? Z takim pytaniem zwróciłam się do Jarosława Suchana, dyrektora łódzkiego Muzeum Sztuki, jurora w tegorocznym konkursie.

– Pod uwagę brano dokonania i aktywność kandydatów w ciągu ostatnich dwóch lat. Komisja doceniła rewelacyjne filmy animowane Bąkowskiego, rysowane bezpośrednio na taśmie i komentowane z offu przez autora.

Także należę do fanów absurdalnego humoru Bąkowskiego, toteż cieszy mnie sukces (którego finansowy ekwiwalent wynosi 15 tysięcy euro) młodego poznaniaka. Z pewnością łatwo mu było znaleźć wspólny język z Molską, dla której zdobycie drugiej nagrody oznacza trzymiesięczny studyjny pobyt we Florencji, w Villa Romana.

Warszawska artystka również tropi nonsensy w naszym życiu, szczególnie pozostałości po postpeerelowskich utopiach. Wspólnie wykreowali symboliczny obraz obłędu, tyle śmieszny, co zatrważający: ludzie poruszający się na fotelach-wózkach po kolistym pasie startowym.

Trzecim triumfatorem „Spotkań” okazał się Wojciech Doroszuk, autor filmów o poczuciu samotności wśród obcych. Te na poły dokumentalne zapisy spodobały się publiczności wystawy, od miesiąca czynnej w Zachęcie.

Moim zdaniem na wyróżnienie zasługiwały też Anna Konik i Bogna Burska. Warto jeszcze zwrócić uwagę na dominujące w tegorocznym pokazie medium: wideo. Tylko Rafał Brzeski z Wrocławia reprezentuje rzeźbę. Pozostali uczestnicy za narzędzia pracy mają kamerę i stół montażowy. Znamienne dla najnowszej sztuki jest to, że po kilkuletnim królowaniu malarstwa znów triumfują ruchome obrazy. W ten sposób można wyraźniej zaznaczyć podejście do rzeczywistości.