Planowana konserwacja rzeźb to konieczność, by powstrzymać proces destrukcji obiektów i przywrócić im dawną świetność. Oferty przetargowe na to zadanie można składać do piątku. Szacowany koszt renowacji to ok. 700 tys. zł.

Do generalnego remontu wytypowano 65 z 70 rzeźb tworzących królewską kolekcję Stanisława Augusta.

– Wybrane zostały te, które już naprawdę bardzo źle wyglądały, były połuszczone, popękane i nie prezentowały się dobrze. A przecież odlewy znanych rzeźb antycznych, wśród których są m.in. kopie prac Michała Anioła, są jedną z naszych wizytówek

– mówi wicedyrektor Łazienek Królewskich Hanna Migdalska.

Prace rozpoczną się za kilka dni (najpóźniej pod koniec czerwca). Dlatego to ostatnia chwila, by mieszkańcy i turyści mogli zobaczyć rzeźby przed metamorfozą.

Przywracanie im dawnej świetności ma zakończyć się do 15 listopada.

Wśród rzeźb wytypowanych do liftingu są m.in. gipsowy posąg Demostenesa,  ranna Amazonka, popiersie Marka Aureliusza, głowa Hery Ludovisi  czy Hermes wiążący sandał.

Królewska kolekcja na czas przeprowadzania zabiegów konserwatorskich ani na chwilę  nie opuści terenu Łazienek. „Salon piękności"  dla nich powstanie na tyłach  Starej Pomarańczarni.

– Na czas prac wykonawca ustawi tam kontenery, w których rzeźby przechodzić będą konserwację. Ekspozycja jest dla nas tak cenna, że nie chcemy jej spuszczać z oczu ani na chwilę – mówi Anna Seweryn koordynująca renowację.

To pierwsza tak dokładna i obejmująca praktycznie całą kolekcję akcja odnawiania rzeźb. Do tej pory robione były tylko doraźne, kosmetyczne naprawy.

Czy królewskie rzeźby trafią w te same miejsca, w których stały do tej pory?

– Część z pewnością wróci na stare pozycje, choć nie mogę teraz powiedzieć dokładnie, które z nich. Lokalizacja konkretnych posągów będzie dopiero przygotowywana. Wybierzemy też kilka, które stworzą ekspozycję w Starej Pomarańczarni – dodaje Anna Seweryn.